Mama nie może się zdecydować, czy lubi swojego zięcia, czy nie. Od skrajności do skrajności, od kochania do nienawidzenia i tak w kółko

Ostatnio ciężko mi się dogadać z moją matką. Nie bez powodu mówi się, że na starość ludzie stają się paskudni. Jest też bardzo męcząca, czasami ma takie wymagania, że aż niewyobrażalne. Dotyczy to zarówno mnie, jak i Szymona, mojego męża.

Pewnego dnia, mojej matce bardzo się spodobał i namówiła mnie, żebym za niego wyszła. Potem coś jej się odwidziało, powiedziała na niego nieodpowiednie słowo, niewłaściwym tonem i stwierdziła, że powinnam wyjść za Igora, chłopaka z sąsiedztwa. Mówi to nawet w obecności Szymona, obrażając go.

A w tej miłosno-nienawistnej relacji nie może się zdecydować, czy zięć jest dla niej dobry, czy nie.

Musiała na przykład narąbać drewna na zimę, żeby ogrzać dom, więc wezwała Szymona, który akurat był chory, leżał w łóżku i ten z gorączką narąbał dla niej drewna. Była wtedy dla niego dobra, częstowała go domowymi ciastami i gorącą herbatą.

Postanowiliśmy przyjechać do niej na wakacje, pod warunkiem, że nie będziemy pracować, tylko będziemy łowić ryby, chodzić do lasu, nad rzekę, a wtedy moja mama wpadła w histerię, mówiąc, że przywieziemy jej z miasta wirusa i będzie potem długo chorować. Gdybym chciała, mogłabym wpaść na dzień lub dwa, ale zdecydowanie nie zabierałabym Szymona.

Kiedy musiała narabać drewna, nie bała się jego przeziębienia, ale teraz jesteśmy zdrowi i nagle może się czymś zarazić?

Nie rozumiem, co się dzieje w głowie mojej matki i dlaczego ma taki stosunek do zięcia? Szymon jest naprawdę porządnym i dobrym człowiekiem i serce mi krwawi, kiedy ona mówi o nim coś złego. Zganiam to na jej wiek, ale i tak jest to nieprzyjemne.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

pięć + 11 =

Mama nie może się zdecydować, czy lubi swojego zięcia, czy nie. Od skrajności do skrajności, od kochania do nienawidzenia i tak w kółko