Mam prawo do miłości
Czemu bliscy mnie nie rozumieją? myślała ostatnio Alicja, choć obecnie czuła się naprawdę szczęśliwa. Zamiast się cieszyć, za plecami plotkują i opowiadają bzdury znajomym.
Alicja ma pięćdziesiąt cztery lata, jest miłą kobietą, pracuje w dużym zespole, gdzie szanują ją za doświadczenie i życzliwość. Jej życie nie było od początku usłane różami. W pierwszym małżeństwie nie trafiła na dobrego męża. Matka, Krystyna, odradzała ten związek:
Córko, posłuchaj mnie. Nie wychodź za Darka. Jego ojciec całe życie uciekał od obowiązków. Mieszkaliśmy obok, widzieliśmy wszystko czasem znikał na tygodnie, a gdy wrócił, krzyczał na żonę przed całym podwórkiem.
Mamo, to tylko plotki! broniła go Alicja. Darek nie jest taki. Jest zupełnie inny.
Nie śpiesz się, masz czas.
Nie mam odparła córka, odwracając się do okna.
Chyba jesteś w ciąży! załamała ręce matka.
Tak. Dlatego wychodzę za mąż.
O rany Krystyna westchnęła. A gdzie będziecie mieszkać?
U was. Sami mówiliście, że jego ojciec to utracjusz.
Niech będzie. Pomogę, ale serce mi się ścisza na myśl o nim.
Ślub był skromny obie rodziny żyły z pensji. Alicja urodziła syna, Bartka, i została w domu. Darek szybko pokłócił się z teściową, narzekając na jej wścibskość. Nie znosił, gdy rano hałasowała w kuchni.
Dlaczego twoja matka nie da mi spać? To przecież weekend! warczał.
Wstajesz głodny, a ona już przygotowała śniadanie. Bartek źle sypia, więc chce mi pomóc.
Ten dzieciak też nie daje żyć! U mnie ojciec wrzeszczał po pijanemu, tu teściowa się krząta, a syn płacze. Co to za życie?
A jakie miało być?
Spokojne! odparł.
Coraz częściej wracał późno. Zostaję w pracy lub wychodzę z kolegami tłumaczył. Po trzech latach Alicja dowiedziała się, że ma starszą o dziewięć lat kochankę. Bez wahania wyrzuciła go i wzięła rozwód.
Tylko trzy lata, a już zdradzał! płakała.
Mówiłam ci westchnęła Krystyna. Teraz będziesz mądrzejsza.
Mamo, dość tych kazań!
Matka pomagała z Bartkiem, Alicja wróciła do pracy. Minęło dziesięć lat, ale nie zaufała już żadnemu mężczyźnie.
Aż pewnego dnia koleżanka, Beata, zaprosiła ją na urodziny. W kawiarni było gwarno. Podszedł do niej przystojny mężczyzna:
Witold przedstawił się, podając rękę. Tańczymy?
Zna pan Beatę? uśmiechnęła się.
Rodziny nie, więc pewnie z pracy.
Cały wieczór spędzili razem. Był starszy o dwanaście lat, nigdy nie był żonaty skromny, oczytany, z klasą. Odprowadził ją do domu.
Wkrótce zostali parą. Alicja miała wtedy trzydzieści cztery lata. Kiedyś wyznał:
Ożeńmy się. Nie mam doświadczenia, ale czas zacząć.
Przed ślubem przedstawiła go matce i synowi.
Podoba ci się? spytała później Krystynę.
Grzeczny, stateczny. Ma mieszkanie, samochód stabilny. Tylko starszy, ale to lepiej.
Życie z Witoldem było inne. Czuła, jakby pierwsze małżeństwo nigdy nie istniało. Pewnego dnia, w wieku trzydziestu ośmiu lat, odkryła, że jest w ciąży.
Co robimy? Bartek już duży
Rodzimy! ucieszył się. Muszę zostawić po sobie ślad.
Urodził się Wojtek. Witold kochał syna kąpał go, karmił, wstawał w nocy.
Bartek skończył szkołę, Wojtek dorastał. Starszy syn ożenił się z Magdą, ale ta trzymała się z dala od teściowej.
Nie przejmuj się mówił Witold. Ważne, że Bartkowi jest dobrze.
Pewnego dnia, na wakacjach, Witold zemdlał. To od słońca uznał. Po powrocie dostał ataku w pracy. Lekarz powiedział Alicji:
To guz mózgu. Nie da się operować.
Odszedł po kilku miesiącach. Alicja powoli wróciła do życia.
W wieku pięćdziesięciu czterech lat, jesienią, w parku spotkała Jerzego. Rozmawiali godzinami. Był architektem, owdowiałym sześć lat wcześniej. Zaproponował małżeństwo.
Bartku, bierzemy ślub oznajmiła synowi.
Twoja sprawa odparł, ale Magda wrzasnęła przez telefon:
Po co wam to? Toż to wstyd w takim wieku!
W jakim takim? Mam pięćdziesiąt cztery lata, nie sto!
Zaraz emerytura, a tu miłość!
Magdo, gdy sama dożyjesz tych lat, zrozumiesz, że serce nie ma metryki. Mam prawo do szczęścia.
A co z mieszkaniem? Przecież on je przejmie!
Nie umieram jeszcze. A o mieszkaniu sama zdecyduję.
Magda nie przyszła na ślub, ale Alicja nie przejęła się tym. Była szczęśliwa z Jerzym.
**Życiowa mądrość:** Miłość nie zna wieku. Warto walczyć o swoje szczęście, nawet gdy inni tego nie rozumieją.



