Mam idealnego faceta, ale jest o mnie chorobliwie zazdrosny, przez co rujnuje mnie psychicznie. Ja jednak wiem, że nie mogę bez niego żyć…

Mam idealnego faceta, ale jest o mnie chorobliwie zazdrosny, przez co rujnuje mnie psychicznie. Ja jednak wiem, że nie mogę bez niego żyć...

Zakochałam się jak jakaś nastolatka. Mam 36 lat, a on 34 lata, więc różnica wieku między nami jest tak mała, że w zasadzie aż nieistotna. Wszystko byłoby idealne, gdyby nie był tak chorobliwie zazdrosny. On naprawdę jest zazdrosny o każdego faceta i nieważne, czy jest nim mój uczeń, czy staruszek mieszkający na tej samej klatce co ja, który akurat przechodził i powiedział mi „dzień dobry”.

Rozmawiałam z nim już na ten temat, ale niestety nic nie pomaga. Ja naprawdę nie daję mu żadnego powodu do zazdrości, nie podrywam mężczyzn i z nimi nie flirtuję. Bardzo kocham Joachima, bo jest miłym, inteligentnym i przystojnym mężczyzną, jednak ta jego zazdrość jest po prostu straszna i niszczy coraz częściej każdą miłą chwilę między nami. Zdarza się, że przez niego się wstydzę i muszę tłumaczyć przed matką i koleżankami. W dodatku ostatnio nie opuszcza mnie nawet na krok i staliśmy się przez to nierozłączni, więc wszędzie pojawiamy się razem, nawet na babskich wieczorkach, bo on nie pozwala mi nigdzie samej się ruszyć.

Nieustannie ma do mnie pretensje, które buduje na podstawie swoich domysłów i nierealnych scenariuszy, które sam wytworzył sobie w swojej głowie. Kiedy naprawdę już przesadza, po prostu wyrzucam go z mieszkania i z nim zrywam, ale gdy tylko przychodzi się pogodzić i obiecuje, że już taki nie będzie, ja mu ulegam. Jest dobrze przez jakiś czas, zwykle maksymalnie przez 2 tygodnie, a potem wszystko zaczyna się od nowa.

Widzę, że on jest ciągle zazdrosny i że w ogóle mi nie ufa. Z drugiej zaś strony wiem jednak, że on nie może beze mnie żyć tak samo jak i ja bez niego. To bardzo trudna relacja, mam wrażenie, że uzależniająca. Przyjaciółka doradziła mi, żebym dała mu hasła do wszystkich komunikatorów, aby mógł swobodnie czytać moje wiadomości, dzięki czemu może będzie spokojniejszy. Zrobiłam tak, ale skutek jest odwrotny – czepia się o każdy szczegół, każde słowo, które mu nie pasuje.

Nie wiem, w jakim był związku przede mną, ale może jego aktualne zachowanie jest konsekwencją jakiejś zdrady, której dopuściła się jego była? Szkoda, że nic nie chce mi powiedzieć, tylko coraz bardziej mnie kontroluje. Szkoda też, że tak trudno jest udowodnić, że nie wszystkie kobiety są takie same i że jeśli kochają, to nie zdradzają.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzynaście + sześć =

Mam idealnego faceta, ale jest o mnie chorobliwie zazdrosny, przez co rujnuje mnie psychicznie. Ja jednak wiem, że nie mogę bez niego żyć…