Mam 36 lat i boję się, że do końca życia będę już sama

Ostatnio bardzo dużo rozmyślam, ale niestety, moje przemyślenia nie doprowadzają mnie do pozytywnych wniosków, co tylko pogłębia moją frustrację i smutek. Powoli nie widzę już żadnych szans na cokolwiek dobrego w moim życiu.

Wszystko zaczęło się od tego, że rok temu rozstałam się z moim narzeczonym. To było bardzo trudne, bo byliśmy razem aż 9 lat. Rozstałam się, to złe słowo, bo to on mnie w zasadzie mnie zostawił, komunikując mi, że już nic do mnie nie czuje. Przez kilka tygodni żyłam, jak w transie. Wstawałam, szłam do pracy, wracała, wypijałam kieliszek wina i szłam spać.

Nie potrafiłam dać sobie rady. Czułam się stara, brzydka i do niczego się nienadająca. To była jedna wielka rozpacz. A on nawet się nie zainteresował, jak sobie z tym radzę. Po prostu zniknął.

Bardzo mnie to zraniło, ale to chyba oczywiste. Wcześniej nie dawał żadnych znaków, że między nami coś jest nie tak, więc tym bardziej byłam zszokowana i zrozpaczona. Nie miałam już nic jednak do gadania. On postanowił, że nie chce niczego próbować naprawiać, że wszystko się wypaliło, spakował się i wyszedł.

Wtedy jeszcze myślałam, że przecież jestem jeszcze młoda i z pewnością kogoś sobie znajdę. To dla mnie bardzo ważne, bo zawsze marzyłam o założeniu swojej rodziny. Boję się, że mając 36 lat, już nie ułożę sobie życia, nie będę mieć dzieci, szczęśliwego domu.

 

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

piętnaście − 5 =

Mam 36 lat i boję się, że do końca życia będę już sama