Małżonek nie chce przekazać odziedziczonego mieszkania swojej córce – konflikt o przyszłość spadku p…

Ciotka mojego żony zapisała mu w spadku mieszkanie. To niewielkie lokum w centrum miasta. Mamy troje dzieci nasza najstarsza córka, Zuzanna, ma dziewiętnaście lat i studiuje. Najstarszy syn, Jakub, ma dwanaście lat, a najmłodszy, Michał, pięć. Mieszkamy w sporym trzypokojowym mieszkaniu, więc miejsca dla wszystkich narazie nie brakuje.

Ostatnio pokłóciliśmy się z żoną o tę odziedziczoną kawalerkę. Zasugerowałem, żeby pozwolić Zuzannie tam zamieszkać w końcu to już dorosła dziewczyna, a niewykluczone, że wkrótce się zaręczy lub wyjdzie za mąż. Moja żona uznała jednak, że to byłoby wysoce niesprawiedliwe wobec chłopców. Uważa, że najlepiej byłoby mieszkanie sprzedać, a uzyskane pieniądze myślę, że moglibyśmy dostać jakieś 400 tysięcy złotych podzielić po równo między dzieci. Według mnie to kiepski pomysł, bo za te pieniądze żadne z nich nie kupi sobie w przyszłości mieszkania.

Nawet jeśli zrobimy, jak chce żona, to te środki po prostu będą leżeć na ich kontach do czasu, aż chłopcy dorosną, a w najlepszym razie Zuzanna będzie mogła za swoją część kupić używane auto albo trochę lepszy laptop. Wierzę, że lepiej mieć wróbla w garści niż gołębia na dachu skoro aktualnie mamy możliwość zapewnienia chociaż jednemu z dzieci własnego kąta, to powinniśmy z tego skorzystać. A dla synów być może uda się znaleźć jakieś rozwiązanie za kilka lat.

Moja żona upiera się, że jeśli damy mieszkanie Zuzannie, popsuje to jej relacje z braćmi i będą się do końca życia kłócić. Ja sądzę, że dzieci poradzą sobie z tą sytuacją, bo chłopcy są jeszcze mali i nie rozumieją w pełni, o co chodzi. Mamy więc sporo czasu, żeby jakoś przygotować ich na przyszłość i wymyślić jakieś wyjście dla każdego.

Póki co nic Zuzannie jeszcze nie powiedzieliśmy uznaliśmy, że chcemy najpierw sami wszystko przemyśleć. Mieszkanie po ciotce wymaga generalnego remontu i w obecnym stanie po prostu nie da się tam zamieszkać. Na razie nie mamy też pieniędzy na remont.

Nie wiem, kto tak naprawdę ma w tej sprawie rację ja czy żona? Czy powinienem dalej obstawać przy swoim, czy lepiej posłuchać żony? Może ktoś z czytelników dostrzeże jeszcze inną możliwość, której sami nie widzimy?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

18 − 3 =

Małżonek nie chce przekazać odziedziczonego mieszkania swojej córce – konflikt o przyszłość spadku p…