Mała Marysia nie mogła zrozumieć, dlaczego rodzice jej nie kochają.
Tata drażnił się z nią, a mama wydawała się mechanicznie wypełniać obowiązki opieki nad dzieckiem bardziej interesował ją humor męża.
Babcia ze strony ojca, Natalia Mikołajewna, tłumaczyła, że tata ciężko pracuje, mama też pracuje, żeby Marysi niczego nie brakowało. No i jeszcze te domowe sprawy
Prawda wyszła na jaw, gdy Marysia miała osiem lat i przypadkiem usłyszała kłótnię rodziców.
Nino, znowu przesoliłaś zupę! warknął ojciec. Nic porządnie zrobić nie potrafisz!
Mikołaju, co ty?! Przecież próbowałam, było dobrze broniła się matka.
U ciebie zawsze dobrze! A nawet syna urodzić nie umiałaś! Faceci się ze mnie śmiej



