15 czerwca, poniedziałek
Wciąż nie mogę przestać myśleć o tym, co się stało. Staram się nie przywoływać tego w pamięci, a moja żona, Lena, również milczy wiesz, że ja wiem, że ty wiesz. Zauważyłam, że jej mąż, Marek, wydaje się zagubiony, a to wystarczyło mi, by zrozumieć, że człowiek z poczuciem winy łatwiej poddaje się manipulacji. Lena była bardzo mądra to właśnie ona.
Marek miał oczy zielone jak jezioro w Bieszczadach, takie głębokie, że nikt ich wcześniej nie widział, a po raz kolejny nie zobaczył ich po nich. Wpatrując się, zanurzałem się w tej otchłani.
Zakochałem się w Jagodzie od pierwszego wejrzenia nieodwracalnie, natychmiast. Jagoda spóźniła się na wykład i weszła do sali, kiedy już trwał, a później okazało się, że jesteśmy w tej samej grupie.
Nigdy wcześniej nie doświadczyłem czegoś podobnego: cały świat wycofał się na bok, a Jagoda nie zwracała na mnie żadnej uwagi! Gdyby choćby rzuciła spojrzenie w moją stronę pytanie albo drobną żartobliwą uwagę może wszystko byłoby inaczej. Nie było tego; Jagoda Fomińska po prostu nie interesowała się mną.
Choć spełniałem współczesne standardy męskości, to było moje pierwsze poważne rozczarowanie. W liceum byłem pierwszym chłopakiem w wiosce, więc nie brakowało mi dziewczyn. Wszystko wydawało się niepoważne, ale uczucie, które mnie ogarnęło, było nowe i silne chyba prawdziwa miłość.
Małym pocieszeniem było to, że Jagoda w ogóle nie interesowała się innymi chłopakami w grupie. Co zrobimy, jeśli się to stanie? często myślałem.
Jagoda odmrażała w trzecim roku nic się nie zmieniło w jej stosunku do mnie, wciąż ją kochałem. W pewnym momencie wiosna wydawała się topić lód: dziewczyna zaczęła reagować na żarty kolegi z grupy, a ja poczułem nowy przypływ odwagi.
Gdy pojechaliśmy razem do domu zwykłą podróż metrem w mojej wyobraźni ułożyła się historia naszego wspólnego, szczęśliwego życia. Potem zaprosiłem ją na randkę, a ona zgodziła się nieoczekiwanie. Jagoda zrozumiała, że podoba jej się mój urok, a moje szorty i fryzura przypominają jakiegoś kreskówkowego bohatera.
Zabrałem ją na kawę w jednej z kawiarni przy Placu Zbawiciela, gdzie w każdym ekspresie słychać było tę samą piosenkę, którą kochaliśmy. Spędziliśmy cudowny czas, po czym zaczęliśmy się całować mój sen wreszcie się spełniał.
Pod koniec trzeciego roku byliśmy już parą. Na początku nowego roku akademickiego Jagoda okazała się w ciąży. Tak to bywa! Ciążyła w dniu swoich urodzin. 9 czerwca, kiedy przyjechałem, jej rodzice byli na wsi. W pośpiechu nie skorzystaliśmy z antykoncepcji, licząc na przypadek. Nie doszło do tego. Jagoda szybko zrozumiała, że dostała prawdziwy królewski prezent
Wakacje spędziliśmy w domach rodziców, każdy u siebie. Nie wszyscy mieli wtedy telefony komórkowe, więc młody ojciec dowiedział się o dziecku dopiero po powrocie kuzyna z południa. To było pod koniec sierpnia. Spotkaliśmy się, Jagoda była zestresowana ciąża liczyła już dwa i pół, prawie trzy miesiące, i musieliśmy podjąć decyzje.
Również ja byłem zagubiony. Nie wiedziałem, co zrobić. Leżąc w łóżku, wszystko wydawało się romantyczne, a w rzeczywistości wyszła surowa prawda: zielone oczy podkreślają tragedię
Małżeństwo wydawało się zbyt wczesne byłem jeszcze młody! Rodzice się nie cieszyli, a ja myślałem o aborcji. Jagoda nie chciała rodzić bez męża, a ja też nie byłem gotowy. Potrzebne były pieniądze i jej zgoda
Jagoda, jakby wędzona w worku, zgodziła się na każdą opcję. Zrób coś, Nikodemie! krzyczała wewnętrznie. Obiecałem coś zrobić i rzeczywiście coś zrobiłem. To, co zaskoczyło wszystkich, w tym mnie samego, było to, że nie przybyłem 1 września na zajęcia.
Dlaczego? Bo byłem tchórzem. Gdyby ktoś mi powiedział, że tak się to może stać, nie uwierzyłbym. Okazało się, że zabrałem dokumenty nie wiadomo gdzie, może do innego uniwersytetu. Jagoda została sama z problemem.
Koledzy z grupy też byli w szoku: Nikodem zniknął! Nie dzwoni, a rodzice mówią, że przeprowadził się do wynajmowanego mieszkania bez telefonu. Jagoda została wymazana z życia wolność wydawała się ważniejsza niż czysta, wielka miłość
Lata minęły. Nikodem Tomasz już był szczęśliwie żonaty, a syn miał 22 lata. Nie interesowałem się już moją byłą ona nie żyła, a ja nigdy nie dowiedziałem się, co stało się z jej losem. Z czasem ciężar sumienia drążył mnie coraz mocniej: czy nie powinienem był inaczej?
Moja żona, Lena, była mądrą kobietą. Nie wykrzyknęła mi Wiem wszystko, ha!. Zrozumiała, że każdy człowiek ma swoje tajemnice, zwłaszcza te, które boli. Sugerowała jedynie, że jej wiedza mogłaby zachwiać wizerunek przyzwanego męża, który zawsze rozwiązuje rodzinne problemy na raz.
W sobotę mój brat Sergiusz zapowiedział, że przedstawi mi swoją dziewczynę ślub w drodze. Nie było sprzeciwu ze strony rodziców, bo syn już samodzielnie mieszkał w mieszkaniu podarowanym przez babcię. Kiedy otworzyłem drzwi w sobotnie popołudnie, stała tam Jagoda! Nie była to już Jagoda sprzed lat, a jej idealna kopia jak klon. Wtedy zrozumiałem, że bumerang zawsze wraca.
Zrozumiałem, że to nie była moja była kochanka, a jej córka. Może to była też moja córka siostra Sergiusza z ojca. Czy można poślubić siostrę? Dorosły mężczyzna był zdruzgotany to było gorsze niż ta nieplanowana ciąża.
W gardle poczułem suchość, serce podbiło ponad stu uderzeń na minutę, zimny pot spłynął po mojej skórze. To była boska kara. Miałem zachować spokój, uśmiechnąć się i prowadzić rozmowę. Unikałem patrzenia w oczy dziewczyny, obawiając się, że zobaczę w nich niewypowiedziany gniew. Może przyjechała, by pomścić się za opuszczenie jej matki? Zdarzyło się, że zachwyciła naszego syna, a teraz twierdzi, że jest jego siostrą? To był koszmar.
Lena podeszła i zapytała: Może położysz się? Zmierzę ci ciśnienie. Zgodziłem się to był wymówka, by wyjść od stołu. Syn zapytał: Tato, nie podoba ci się Świetlana?. Nie patrzyłem na nią, odpowiedziałem, może to przez ciśnienie. Gdy ciśnienie poszybowało, musiałem wziąć tabletki.
Nie wyjdziesz za nią! krzyknął ojciec. Dlaczego? zapytał Sergiusz. Czy naprawdę zamierzasz poślubić swoją siostrę? Czy wiesz, że porzuciłem jej matkę w ciąży dwadzieścia lat temu?. Nie miałem siły przyznać się. Mimo wszystko się ożenię! krzyknął Sergiusz i odszedł.
Lena ripostowała: Co cię tak wkurwiło? To dobra dziewczyna, widać to od razu! Lubi Sergiusza! Co cię doprowadziło do tego, że tak postąpiłeś, tato?.
Ty też byś tak chciała! pomyślałem. Co teraz zrobić?
Dwa dni minęły w niekończącym się cierpieniu; w pracy musiałem wziąć zwolnienie lekarskie z powodu kryzysu nadciśnieniowego. Spokojnie, to nie ona! mówiła Lena przy kolacji. Nie ona? zapytałem zdziwiony. Tak, wiem. To nie jest córka Jagody, to po prostu podobna twarz, ten sam typ.
Lena przypominała, że kiedyś dobrzy ludzie pokazali wspólne zdjęcie, które zrobiłem w czasach wielkiej miłości do Jagody. Czy to możliwe? pytałem. A czemu nie? Są konkursy sobowtórów! A jej mama ma na imię tak jak moja Lena! W sobotę jedziemy do nich. Czy teraz pozwolisz synowi się ożenić?.
Lena? zdumiałem się. Czy naprawdę Lena? myślałem. Czy Świetlana nie jest jego córką?.
Uspokoiłem się, że tak, oczywiście wyrazi zgodę. Jak Lena dowiedziała się o wszystkim? Jedno oblicze, jeden wizerunek.
Patrząc dokładniej, zauważyłem, że popełniłem błąd. Nie tylko fryzura była inna, włosy innego koloru, oczy inne. To był cud w krzakach.
Wciąż staram się nie wspominać tego wydarzenia. Lena nie rozmawia: Wiesz, że ja wiem, że ty wiesz. Zobaczyła mojego męża zagubionego i to wystarczyło, bo człowiek z poczuciem winy łatwiej poddaje się manipulacji. Była bardzo mądra to była Lena.
Zmieniam się; straciłem trochę pewności siebie i pewności, której kiedyś miałem za dużo. Okazało się, że nie jestem już tym samym mężczyzną, a może wcale nie byłem mężem. Jednak o tym nikomu nie mówiliśmy; wciąż wszystko wydawało się w porządku.



