Baśka, wstawaj! tak mój mąż od miesięcy budzi mnie o świcie.
W zeszłym roku postanowiłam zrobić coś, czego wcześniej nawet nie rozważałam. Wszystko zaczęło się od tego, że zaczęłam zauważać dziwne zmiany na głowie pojawiły się swędzące krostki, skóra piekła, a włosy wypadały mi w kłębach. Próbowałam szukać pomocy byłam u dermatolog i u trychologa, ale żadne leczenie nie przyniosło efektu. Pani doktor wręcz odradzała mi witaminy, twierdząc, że na nikogo jeszcze nie zadziałały.
Przypadkiem natknęłam się na artykuł, w którym ktoś opisywał, że golenie głowy na łyso wzmacnia cebulki włosów. Trochę mnie ten pomysł przeraził, nie mogłam się na to zdecydować. Nawet kiedy mój syn powiedział, że będzie się mnie bał, jak będę łysa, nie zrezygnowałam. Ostatecznie podjęłam wyzwanie.
Poprosiłam męża, żeby najpierw ostrzygł mnie maszynką, a potem zgolił głowę całkiem na zero żelazkiem do golenia. Był zszokowany, nie wierzył, że to naprawdę chcę zrobić, ale przyniósł maszynkę i wykonał całą operację. Kiedy stanęłam przed lustrem z zupełnie gładką głową, byłam zaskoczona mam naprawdę ładny kształt czaszki!
Najbardziej dokuczał mi ziąb, bo odkrytą głową chodzić w zimie to żadna przyjemność, a kiedy włosy zaczęły odrastać, przyklejały się do poduszki i to uczucie było wyjątkowo nieprzyjemne.
Od tego dnia mąż rano powtarzał z rozbawieniem: Baśka, wstawaj, łysa głowo!, co doprowadzało mnie do śmiechu i przypominało, że jestem w rodzinie największą łysiną. Na początku dzieci patrzyły na mnie z niedowierzaniem, ale szybko się przyzwyczaiły ba, syn też zapragnął mieć fryzurę jak mama!
Mama, jak to mama, podeszła do sprawy inaczej powiedziała, żebym jej się nie pokazywała dopóki mi włosy nie odrosną, bo nie wytrzyma mojego widoku. Córka prosiła, żebym koniecznie wkładała czapkę idąc na wywiadówkę, a mąż, typowy flegmatyk, skomentował z humorem, że gdybym przyszła bez czapki, wszyscy zapomnieliby po co przyszli, a koleżanki córki na pewno pozazdrościłyby jej tak wystrzałowej mamy.
Po ogoleniu wszystko się poprawiło krostki zniknęły bez śladu. Córka cały czas się ze mnie podśmiewa, twierdząc, że nie ma pojęcia, na co jeszcze mogę się zdecydować. Ostatnio usłyszałam, jak mówi do brata, że pewnie niedługo zrobię sobie tatuaż na tej łysinie Cóż, życie naprawdę potrafi zaskoczyć, nawet mnie samą.



