Luiza miała nadzieję, że jej mąż będzie bardzo zadowolony z jej przybycia, ponieważ nie widzieli się od dwóch tygodni z powodu jej podróży służbowej. Kupiła kilka siatek artykułów spożywczych, aby przygotować romantyczną kolację. Po powrocie do domu włożyła wszystkie produkty do lodówki, a ona sama szła pod prysznic, gdy nagle rozległ się dźwięk otwierania drzwi, a potem kobiecy śmiech. Zamarła z rzeczami w rękach na progu łazienki. Zobaczyła przez drzwi, że nieznajoma kobieta i jej mąż weszli do pokoju, całowali się i byli tak zauroczeni sobą, że nawet jej nie zauważyli i weszli do ich małżeńskiej sypialni. Luiza zamarła w miejscu, a potem poszła do salonu i opadła na krześle.
– Kotku, moja żona jeszcze nie wróciła, więc możesz zostać do rana.
Kobieta zaśmiała się, a potem poszła do łazienki, następnie do kuchni.
– Kacper, znalazłam tutaj winogrona! Uwielbiam winogrona!
– Winogrona? Skąd tutaj winogrona?
Rozbrzmiały szybkie kroki.
– Kasia, pakuj się.
– Kochanie, co się stało? – głos kobiety był ciągle rozbawiony.
– Kasia, jesteś głucha? Zbieraj się szybko! Żona wróciła…
Niezadowolony kobiecy głos, dźwięk otwierania i zamykania drzwi, a następnie szybkie kroki do salonu. Widząc żonę na krześle, Kacper krzyknął zrozpaczony. Luiza po prostu patrzyła na ścianę, nawet nie drgnęła, kiedy wszedł.
– Kochanie? Nie wiedziałem, że wracasz… Tak nagle wszystko… – mruknął zdezorientowany.
– Zamilcz. Nie chcę Cię słuchać – Luiza ucięła lodowatym tonem.
– Luizka, słuchaj, to moja wina, przepraszam, dobrze? Dwa tygodnie bez kobiety, żaden mężczyzna na moim miejscu nie wytrzymałby.
– Poprosiłam o ciszę.
Wstała, wciąż na niego nie patrząc, poszła do sypialni, spakowała jego rzeczy do dużej torby, rzuciła mu je, wskazała na drzwi. Kacper stał nieruchomo przez chwilę, mając nadzieję, że się pogodzią, ale jej zimne spojrzenie nie dawało na to więcej nadziei. Z westchnieniem skierował się do drzwi.
– Oddaj kluczyki do domu i samochodu.
Gdy znalazł się za drzwiami, wiedział, że nie ma dokąd pójść.




