List, który zmienił wszystko: szkolna historia o miłości i zazdrości

**Dziennik: Zapiska, która zmieniła wszystko**

Jak zwykle rozpakowywałem plecak, gdy między zeszytami zauważyłem dziwnie złożoną kartkę. Ostrożnie ją rozwinąłem, a w piersi coś drgnęło:
„Cześć! Bardzo mi się podobasz. Jeśli chcesz się spotkać, czekam dziś o szesnastej za szkołą.”

Zaskoczyłem się, wręcz zgłupiałem. Nie miałem pojęcia, kto mógł to napisać.
Ale ciekawość zwyciężyła. Punktualnie o czwartej stałem w umówionym miejscu. Nagle… zobaczył Emmę. Cichą, nieśmiałą nową w klasie.

— To ty napisałaś? — spytałem ostrożnie.
— Co? — Emma zmieszała się, jakby nie rozumiała. — Ja? Skąd!

— Więc czemu tu jesteś? Czekasz na mnie?
— No… Kamila powiedziała, że ja ci się podobam… — wydukała, czerwieniąc się po uszy.

Zmarszczyłem brwi. Z każdą sekundą było coraz dziwniej.

**Przeprowadzka, która wszystko zmieniła**
Emma przeprowadziła się do nowego osiedla, gdy rodzice kupili większe mieszkanie. Choć dom był wygodniejszy, jej dawna szkoła została daleko. Rodzice postanowili: skoro w bloku jest podstawówka, będzie tam chodzić.

Emma broniła się jak mogła. W trzeciej klasie liceum zmienić środowisko, gdy wszyscy już się poznali, było przerażające. Ale nikt jej nie słuchał.

— Znajdziesz przyjaciół! — mówiła mama. — Jesteś otwarta!

Tylko że mama się myliła. Emma zawsze miała trudności z nawiązywaniem kontaktów. W nowej szkole od razu stała się outsiderką.

Na początku próbowano ją „rozgadać”, ale odpowiadała zdawkowo, unikając spojrzeń. Wkrótce omijano ją szerokim łukiem.

Emma nie miała pretensji — po prostu była inna. Cicha, zamknięta, w duchu obserwowała jednego chłopaka — mnie. Rozgadane, towarzyskie oczko w głowie klasy.

Podobałem jej się. Bardzo. Ale nawet myśleć bała się o zagadaniu do mnie.

**Zawiść za szkolną ścianą**
Zauważyła to Kamila — pewna siebie, przebojowa dziewczyna. Sama od dawna mnie lubiła, ale łączyła nas tylko przyjaźń.

Widząc, jak Emma zerka w moją stronę, Kamila wściekła się. Postanowiła dać jej nauczkę.

— Zrobiemy jej kawał? — zaproponowała koleżankom. — Podrzucimy Wojtkowi fałszywą liścik, a Emmie powiemy, że to on ją zaprasza. Zobaczymy, jak się wykpi!

Koleżanki wahają się, ale w końcu się zgodziły. Kamila podeszła do Emmy i rzuciła słodko-podstępnie:

— Słyszałam, że Wojtek cię lubi. Chcesz, żebym potwierdziła?

Oczy Emmy zabłysły. To dobiło Kamilę.

— Umówi się z tobą — ciągnęła. — Tylko nikomu nie mów. Za szkołą, szesnasta. Jasne?

— Dobrze — szepnęła Emma, szczęśliwa i zdezorientowana.

**Finał, którego nikt nie przewidział**
Następnego dnia Kamila wsunęła liścik do mojego plecaka. Przeczytałem — zdumiałem się, ale i zaintrygowałem.

Przyszedłem. I zobaczyłem Emmę. Ona — mnie.

— To ty napisałaś?
— Nie… Powiedziano mi, że ty…

Zrozumiałem wszystko. Westchnąłem. Wiedziałem, co potrafi Kamila.

Ale Emma… przyszła. Więc może coś było na rzeczy?

— Skoro tu jesteś, to znaczy, że ja ci się podobam? — uśmiechnąłem się.

Emma spłonęła rumieńcem. Chciała uciec. Zatrzymałem ją.

— Skoro już tu jesteśmy… Może pójdziemy na spacer?

Kamila, która podglądała nas z ukrycia, oniemiała. Nie taki był plan.

Lecz najgorsze nadeszło następnego dnia, gdy weszliśmy do klasy… razem. Uśmiechnięci. Usiedliśmy obok siebie.

**Konsekwencje**
— Zrobiłeś to specjalnie? Żeby mi dopiec? — Kamila osaczyła mnie na przerwie.

— Nie. To ty nas skojarzyłaś. Szczerze, dzięki. Dobrze nam razem.

Kamila nie wierzyła. Czekała, aż to się rozpadnie. Że to tylko gra.

Minęły miesiące. Byliśmy razem. Skończyła się szkoła. Zostaliśmy parą. Potem ślub.

I dopiero wtedy Kamila pojęła: jej żart obrócił się przeciwko niej.

**Morał?**
Zanim zatniesz komuś zęby, zastanów się. Czasem los znajdzie sposób, by postawić cię w twoich własnych sidłach.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

5 × cztery =

List, który zmienił wszystko: szkolna historia o miłości i zazdrości