Krystian ze smutkiem obserwował ojca, który leżał słaby na łóżku. Dni mijały, a pewnego dnia matka przyprowadziła do domu obcego mężczyznę

Krystian pracował cały dzień. Karmił kurczaki i świnie, doił krowy. Późnym wieczorem wracał do domu do ojca. Ojciec chłopaka był bardzo słaby, leżał cały dzień w łóżku. Wyniki w nauce chłopaka dramatycznie się pogorszyły przez to, że był tak zmęczony, że po prostu nie miał siły na lekcje. Ojciec był chory od roku, a matka odsunęła się od niego gdy zobaczyła, że wcale nie zdrowieje. Z czasem przestała nawet wchodzić do sypialni, w której leżał jej mąż. Wszystkie obowiązki spoczywały na dziecięcych barkach dwunastoletniego Krystiana. Matka wcale mu nie współczuła. Wychowawczyni chłopaka próbowała porozmawiać z matką, ale ona nie chciała słuchać, zupełnie jej to nie interesowało.

– Sami sobie poradzimy, proszę się nie wtrącać do naszej rodziny – odpowiedziała kobieta. Czas mijał, a matka w końcu przyprowadziła nowego faceta do domu.

 – Od teraz masz się słuchać Jana.

Chłopak poszedł do pokoju i długo płakał. Nie było mu łatwiej w związku z pojawieniem  się ojczyma, ten tylko od niego zresztą wymagał i w niczym nie pomagał. Czasami Krystian prosił sąsiadkę o pomoc. Jan zawsze był zły i niezadowolony, więc chłopak nigdy go o nic nie prosił. Wyczerpany ojciec płakał i modlił się do Boga, aby ochronił jego ukochanego synka. Wszyscy we wsi plotkowali o bezwstydnej matce i jej nowym partnerze. 

Wiosną ojciec Krystiana zmarł i chłopak został tak naprawdę sam. 

– Nie mogłaś napisać do mnie listu? Nie wiedziałam, że z moim bratem jest tak źle – oburzała się siostra ojca Krystiana. 

– Nie mam czasu na pisanie listów – odpowiedziała lekceważąco matka Krystiana.

– A na znalezienie kochanka to czas się znalazł? – Urszula jeszcze bardziej płakała, gdy zobaczyła siostrzeńca. Był bardzo szczupły i zmęczony. Rano ciotka zadzwoniła do matki dziewczynki.

 – Nie zostawię Ci Krystianka. Wcale go nie potrzebujesz! Zrujnowałaś mu całe dzieciństwo!

Matka wcale się nie sprzeciwiała, bo naprawdę nie potrzebowała syna… Ciotka została oficjalną jego opiekunką. Chłopak przeprowadził się do niej do miasta. Bardzo mu się tam podobało, poszedł tam także do szkoły. Po kilku miesiącach Krystian otrzymywał już dobre oceny. W nowym domu był bardzo kochany i troszczono się o niego.

 – Niech dusza Antoniego cieszy się z góry i widzi, że jego syn ma się dobrze… – często ze łzami w oczach powtarzała Urszula.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

cztery × 1 =

Krystian ze smutkiem obserwował ojca, który leżał słaby na łóżku. Dni mijały, a pewnego dnia matka przyprowadziła do domu obcego mężczyznę