Antoni miał wtedy 15 lat i oczywiście jak większość chłopców w takim wieku, chodził jeszcze do szkoły. Był najstarszym synem Danuty, ponieważ jego brat miał dopiero 10 lat. Danuta wówczas miała 36 lat. Pewnego dnia nagle dowiaduje się, że zostanie młodą babcią.
– No dobrze, cóż zrobić, to niech Twoja Patrycja zamieszka z nami, nie ma co, żeby mieszkała pod jednym dachem z nowonarodzonym dzieckiem w takiej patologicznej rodzinie, z której pochodzi. Tylko proszę Cię, obiecaj mi, że skończysz szkołę.
– Dzięki mamo, wiedziałem, że Ty mnie wesprzesz!
Danuta nie widziała sensu by karać syna albo robić mu awanturę, bo ona sama za młodu nie była taka święta. Miała dwójkę dzieci, ale z dwójką różnych facetów, a teraz jest w związku z jeszcze innym. Wierzyła w to, że czasami ciężko jest od razu ułożyć sobie życie, a poza tym bardzo kochała synów i wierzyła, że potrzebne jest im przede wszystkim wsparcie. Patrycja w końcu się do nich wprowadziła. Przyszła z jedną torbą rzeczy, bo więcej ich nawet nie miała.
Patrycji podobało się w jej w nowej rodzinie. Po szkole pomagała przyszłej teściowej w domu przy różnych obowiązkach, a cisza i spokój panująca w tym domu, której nigdy nie zaznała, gdy mieszkała z rodzicami, była dla Patrycji prawdziwym ukojeniem. Antoni po szkole dorabiał sobie na budowie, aby pomóc finansowo zarówno mamie, jak i zarobić na swoją kobietę i dziecko, które niebawem się urodzi.
Kilka miesięcy później na świat przyszła ich córeczka. Kiedy Danuta wzięła dziecko na ręce widziała, że jest bardzo podobne do jej Antka. Dumny ojciec przywiózł córeczkę do domu. Mimo tego, że Danuta bała się, iż będzie im teraz trudno, było na szczęście wręcz przeciwnie. Jej syn pracował, ale też i uczył się w szkole. Miał też zawsze jednak czas dla swojego dziecka i zabierał je na spacery. Patrycja także była dobrą mamą. Przyjaciele Antka byli za to młodzi i chcieli się bawić, więc nie rozumieli młodego tatusia i kontakt się po prostu urwał.
Chłopak kontynuował po podstawówce naukę w technikum. Mała Klaudia skończyła wówczas także rok. Bliscy przyszli więc świętować urodziny dziewczynki. Danuta wraz z Patrycją przygotowały różne, pyszne dania. W środku imprezy rodzinnej chłopak nagle wstał i zaczął mówić:
– Mamo, mamy radosne wieści do przekazania, więc lepiej usiądź.
Matka prawie zemdlała, bo pomyślała, że znowu coś się stało i może spodziewają się kolejnego dziecka.
– Nie strasz mnie synu!
– Żartuję, wszystko w porządku – roześmiał się Antoni, a Danuta westchnęła. Goście zaśmiali się wtedy głośno i zaczęli jeść sałatki, które przygotowały dziewczyny. Urodziny minęły w wesołej atmosferze.



