Kolejny kłopot…

– Kolejny problem…

– *Jula, no chodź, proszę* – błagała Zosia.

– Nie chcę. Nikogo tam nie znam. Idź sama albo zaproś Anię, Martę – odparła Julka. – Wkrótce egzaminy, trzeba się uczyć.

– Anka wkuwa, Marta bez swojego Karola nigdzie się nie ruszy, a samej jest głupio, jakbym goniła za Marcinem.

– A nie goniłaś? – spytała Julka, unosząc brwi.

– *Julciu*, no błagam… – Zosia złożyła ręce, jak do modlitwy.

– No dobra. Tylko spróbuj mnie tam zostawić samą – ostrzegła Julka, wstając z kanapy.

Rodzice jednego ze starszych studentów wyjechali do pracy w Afryce na rok – mieszkanie stało puste. W soboty urządzali tam impreJulka naciągnęła ulubioną białą koszulę, wsunęła dżinsy i niepewnie spojrzała w lustro – czy na pewno chce iść tam, gdzie serce Zosi bije tylko dla Marcina, a wszyscy patrzą na nią jak na intruza z pierwszego roku.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jeden × 1 =

Kolejny kłopot…