Poznałem piękną, mądrą kobiet na portalu randkowym. Natychmiast zrozumiałem, że jest między nami chemia i zaprosiłem ją do restauracji na kolację, bo nie chciałem stracić okazji.
Przyszedłem na miejsce przed nią. Otworzyłem menu i zacząłem wybierać danie. Dwadzieścia minut później do sali weszła dorzała kobieta, która równie dobrze mogłaby być moją matką i usiadła przy moim stole.
– To do mnie pisałeś! – powiedziała.
Jak to? Zostałem oszukany! Kobieta udawała młodą niż była w rzeczywistości. Byłem bardzo zdenerwowany, chciałem wstać i wyjść, jednak ona mnie zatrzymała:
– Czekaj, nie odchodź, zaraz Ci to wyjaśnię. Na zdjęciach jest moja córka, chcę ją wydać za mąż. Jesteś dla niej świetnym kandydatem! Sama jest zbyt nieśmiała i boję się, że już do końca życia będzie sama, nie chcę tego! – zaskoczyła mnie kobieta.
Rozmawiałem z nią o tym i powiedziała mi, że owszem, to, że nie chce, aby jej córka była sama to jedno, ale też już ma dość tego, że ciągle z nią mieszka, a ona na stare lata też chciałaby pożyć. Tak naprawdę wyszło na to, że matka bardziej chce się jej pozbyć, niż wydać za mąż.
Naprawdę podobała mi się jej córka z wyglądu, ale nie wiedziałem, jaki ma charakter, jakoś się tego obawiałem. Kobieta jednak mnie błagała, żebym dał dziewczynie szanę, więc zgodziłem się i w następny weekend kobieta przedstawi mnie swojej córce. Kto wie, co z tego będzie.



