Moja siostra zawsze była niezbyt niepoważna. W wieku osiemnastu lat urodziła syna. Kasia nie wypełniała swoich macierzyńskich obowiązków. Przy każdej okazji, kiedy wracałam do domu ze studiów, zostawiała mnie, żebym pilnowała dziecka, a ona sama szła na imprezę. Nigdy nie studiowała i nie pracowała. Jedyne, co ją interesowało, to imprezy i mężczyźni. Jest bardzo ładna, więc nigdy nie doświadczyła braku faceta. Nie mamy ojca, a mama była w pracy przez cały czas, więc zostałam mamą dla mojego siostrzeńca. Nie było łatwo pogodzić naukę z opieką nad dzieckiem, ale mi się udało. Potem Pawełek poszedł do przedszkola, było łatwiej, ale nie na długo. Matka zachorowała, nie mogła już pracować, musiała znaleźć pracę w niepełnym wymiarze godzin równolegle ze studiami.
Płacili mi niewiele, ponieważ nie miałam wyższego wykształcenia, ale nie narzekałam. Po ukończeniu studiów moje wynagrodzenie znacznie wzrosło. To właśnie w pracy poznałam mojego przyszłego męża. Pracował w naszej firmie jako złota rączka, miał zostać zwolniony, ale zasmucił mnie jego los i postanowiłam go zostawić. Tak zaczęła się nasza historia miłosna, a potem wzięliśmy ślub. Wkrótce potem mieliśmy córkę. Zarabiałam znacznie więcej niż mój mąż, wszystkie obowiązki spoczywały na mnie. Płaciłam także za edukację mojego siostrzeńca i opiekowałam się matką, czasem także pomagałam finansowo siostrze, która nigdy się nie ustatkowała. Moja córka wyrosła na wspaniałą dziewczynę, ukończyła uniwersytet i znalazła idealnego męża. W wieku sześćdziesięciu lat zdiagnozowano u mnie złośliwą chorobę nowotworową. Potrzebne były pieniądze na operację.
Nie miałam własnych oszczędności, ponieważ wszystkie pieniądze wydawałam na rodzinę. Mój mąż miał odłożone pewne fundusze, ale nie chciał ich wydać na moje leczenie. Również siostra o mnie nie zadbała. Tylko moja córka mi pomogła. Ona i jej mąż oddali na moje leczenie swoje oszczędności przeznaczone na mieszkanie. Wsparcie córki i zięcia pomogło mi przetrwać leczenie. Po tym zdecydowałam się na rozwód. Rzadko także utrzymuję kontakt ze siostrzeńcem. A co najważniejsze, nikomu już nie pomagam, postanowiłam żyć tylko dla siebie i córki. Sprzedałam moje trzypokojowe mieszkanie i kupiłam dwa dwupokojowe, jedno z nich podarowałam mojej córce.



