Opowieść o historii dwudziestodwuletniej Kamili – zwykłej niani, która przez kilka tygodni opiekowała się trójką dzieci rodziny Szymanowskich.
Ale kiedy życie ich córki zawisło na krawędzi śmierci, Kamila podjęła największą decyzję w swoim życiu.
I była to decyzja, za którą rodzina Szymanowskich, zawsze będzie jej wdzięczna.
Kamila to 22-letnia studentka z Warszawy, która po prostu potrzebowała pracy, by móc finansowo wspierać swoje studia. Przez znajomego, skontaktowała się z rodziną Szymanowskich i od razu zaczęła u nich pracować.
Dziewczyna dość szybko nawiązała silną więź z trójką dzieci pary, a zwłaszcza z ich najmłodszą córką Tosią. Szybko jednak okazało się, że dziewięciomiesięczna dziewczynka ma rzadką chorobę wątroby.
Kiedy lekarze ogłosili, że Tosia potrzebuje nowej wątroby, Kamila nie wahała się ani chwili i zaproponowała oddanie części swojego organu. Rodzice dziewczynki, początkowo nie byli pewni tego pomysłu. Wyjaśnili Kamili, jak poważna jest to sprawa. Oddanie części jej wątroby to nie to samo, co oddanie krwi. Wiąże się z inwazyjną operacją, co oznacza pewne ryzyko.
Kamila jednak upierała się przy swojej decyzji i zgłosiła się do oddania krwi dla Tosi. Wyniki testów wykazały, że dziewczyna idealnie nadaje się do zabiegu! Rodzice Tosi, byli niezwykle wdzięczni Kamili za jej bezinteresowną decyzję. Dziewczyna nie żałowała – wraz z Tosią udała się do szpitala na 14-godzinną operację.
Lekarze najpierw podali Kamili znieczulenie i usunęli część jej wątroby, a następnie natychmiast dokonali przeszczepu dla małej Tosi. Po udanym przeszczepie, dziewczyna pozostała w szpitalu przez pięć dni, a Tosia przez dziewięć.
Na szczęście Kamila i Tosia, szybko wróciły do zdrowia, a dziś Tosia jest jak nowo narodzone dziecko. Mało kto może uwierzyć, że niedawno miała przeszczep wątroby. Teraz, jak każda inna mała dziewczynka, biega, bawi się i je jak nigdy wcześniej!
Co sądzicie o takim geście? Podzielcie się swoją opinią w komentarzach!



