Moi rodzice nigdy naprawdę się nie rozumieli, nawet jako dziecko widziałem, że pomiędzy nimi nie było już żadnej miłości. Pewnego dnia, moja matka spakowała swoje rzeczy i odeszła, podczas gdy mój ojciec był w pracy.
Zabrała większość rzeczy. Meble, ubrania, sprzęt… Zostałem sam w pustym domu. Chodziłem po domu, szukając jej, wołałem, mając nadzieję, że wróci albo ktoś przyjdzie mnie zabrać. W końcu zadzwoniłem do taty i powiedziałem mu, co się stało. Nie mógł od razu wyjść z pracy, ale powiedział, że postara się przyjechać jak najszybciej i poradził mi, abym zamknął wszystkie okna i drzwi.
Z niewiadomego powodu, przypomniałem sobie kanapki, które robiła dla mnie mama i postanowiłem zrobić jedną dla taty. Kiedy to zrobiłem, położyłem ją na talerzu, który zostawiłem na stole w kuchni. Potem usiadłem przy oknie, czekając na powrót ojca. Myślę, że siedziałem tam około 4 godzin. Kiedy mężczyzna w końcu wrócił, był zszokowany, jak pusty i „opuszczony” wyglądał dom.
– Zrobiłem to dla ciebie – podałem mu talerzyk z jedzeniem i uśmiechnąłem się delikatnie.
Tata wziął kanapkę, usiadł obok mnie i jedliśmy razem. Widziałem, że próbował powstrzymać łzy, choć na zewnątrz wydawał się spokojny. Od tamtej chwili minęło 5 lat. Nawet teraz pamiętam te momenty. Uświadomiłem sobie, że byłem małym światłem w najciemniejszym czasie jego życia.
Może i zostaliśmy sami, ale mieliśmy jeszcze siebie.



