„Już Cię nie potrzebuję” – usłyszałam te słowa od męża po tym, jak zatrudniliśmy u siebie pomoc domową. Oto dokładny powód!

Zrozumieją mnie tylko te kobiety, które jednocześnie pracowały, zajmowały się domem i wychowywały dziecko. Społeczeństwo z jakiegoś powodu uważa, że musimy na wszystko mieć czas i wszystkie obowiązki wykonywać z uśmiechem na twarzy, ale jesteśmy tylko zwykłymi ludźmi, a nie istotami z nadprzyrodzonymi mocami. Szczególnie jednak mężczyźni tego nie rozumieją i nijak nie można im tego wytłumaczyć. 

Ja sama uważam się za kobietę, która wspinała się po szczeblach kariery. Jeszcze przed ślubem praca była dla mnie na pierwszym miejscu, ale po założeniu rodziny kariera poszła zdecydowanie na dalszy plan. Nie zrezygnowałam z niej jednak. Po tym, jak wróciłam do pracy, czasami zamawiałam jedzenie, pranie robiłam tylko w weekendy i nie sprzątałam co tydzień, bo najwyzaczniej w świecie nie miałam na to albo czasu, albo siły. 

Wkrótce osiągnęłam to, czego chciałam od dawna – awansowałam, dostałam podwyżkę i ciekawszy zakres obowiązków. Mój mąż nigdy nie narzekał, że nie mam dla niego czasu, wracam późno do domu i od razu kładę się spać. Ogólnie rzecz biorąc, aby trochę poprawić komfort naszego życia, zatrudniłam gosposię. Przychodziła do nas trzy razy w tygodniu i pomagała nam z codziennymi obowiązkami. To prawda, że musiałam płacić jej za to dość dużo pieniędzy, ale zarabiałam na tyle dużo, że mogłam sobie pozwolić na taki luksus. Na początku oboje byliśmy zadowoleni z obecności pomocy domowej, ale potem nagle mąż stwierdził, że skoro mamy gosposię, to już mnie nie potrzebuje.

Czy kobieta jest potrzebna tylko do sprzątania i gotowania? A co z miłością, szczęściem rodzinnym? Rozumiem, że ostatnio było wiele problemów, a ja sama starałam się za wszystkim nadążyć, ale przecież nie mogłam codziennie gotować, prać i sprzątać, bo to sprawiłoby, że musiałabym kłaść się grubo po północy, a do pracy musiałam wstawać już o szóstej! Nawet w weekendy nie mogłam się nigdy wyspać, więc nic dziwnego, że byłam już po prostu zmęczona. Przez to też często kłócę się z mężem, bo on chciałby, żebym zajmowała się tylko domem i była pogrążona w codziennych obowiązkach bez reszty, a ja chcę robić karierę i móc też dać moim córkom przykład, a przy okazji zapewnić im wszystko, co najlepsze. Co mam robić?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

1 × 5 =

„Już Cię nie potrzebuję” – usłyszałam te słowa od męża po tym, jak zatrudniliśmy u siebie pomoc domową. Oto dokładny powód!