Nikodem i Justyna pojechali do kliniki jeszcze przed tym, jak zaczęły się skurcze. Justyna miała opłaconą klinikę i tam miała zamiar rodzić. To miał być pierwszy poród Justyny, więc bardzo się martwiła i chciała, żeby wszystko poszło dobrze. USG wykazało, że para spodziewa się bliźniaków. Młodzi rodzice z niezwykłą ekscytacją czekali na narodziny dzieci. Poród był partnerski, więc mężczyzna miał być na sali w trakcie porodu. Na początku trzymał się dobrze, ale kiedy urodziło się pierwsze dziecko, wszyscy zamarli.
Dziewczynka miała oliwkowy kolor skóry i widać było ciemne włoski, więc była zupełnie inna niż rodzice. A potem urodził się chłopiec – blady blondyn, zupełnie jak jego ojciec. Kiedy mężczyzna zobaczył, jak wygląda jego córka, stracił przytomność. Kiedy otrzasnął się z szoku i wróciła mu świadomość, wziął syna w ramiona i wyszeptał:
– Mój synek.
Żona ze łzami w oczach zapewniała, że go nie zdradziła, ale on jej nie wierzył. Jak parze naturalnych blondynów mogło urodzić się dziecko z ciemnych włosami? Sytuację komplikowało również to, że syn był wręcz kopią Nikodema. Nieporozumienie między młodą parą tylko rosło. Potem przyjechali rodzice.
Widząc napięcie wśród małżonków teściowa zaczęła krzyczeć, że jej córka jest przyzwoitą dziewczyną, która nigdy nie zdradziłaby swojego męża. Sytuację jakoś niespodziewanie wyjaśniła matka Nikodema:
– Poznałam ojca Nikodema jeszcze na studiach. Był ciemnoskórym obcokrajowcem. Spotykaliśmy się przez rok, a potem wyjechał do ojczyzny. Wtedy odkryłam, że jestem w ciąży. Martwiłam się, że chłopiec urodzi się z ciemną karnacją i będą mnie wytykać palcami. Na szczęście jednak Nikodem był podobny do mnie. Prawdopodobnie geny jego ojca zostały przekazane jego córce.
Po opowieści teściowej Nikodem całował ręce żony i przepraszał za swoje podejrzenia.


