Jeszcze przed ślubem, kiedy rozmawiałyśmy z moją przyjaciółką o dzieciach, mówiła, że jej dziecko będzie grzeczne i posłuszne, a ona zrobi wszystko, co w jej mocy. Kiedy jej czteroletnia córka pod stołem, rozdarła moje rajstopy zabawką, a następnie rzuciła we mnie na kawałkiem ciasta, poprosiłam przyjaciółkę, aby powstrzymała dziecko. 

Moja najlepsza przyjaciółka od czasów liceum, po raz pierwszy została mamą. Już wcześniej często słyszałam od niej, że będzie miała cudowne dziecko, że dobrze je wychowa, bez względu na to, czy będzie to chłopiec czy dziewczynka.

Bałam się nawet trochę jej radykalnych metod. Co by się stało, gdyby postanowiła wyładować swoją część okrucieństwa na dziecku?

Jakież było moje zdziwienie, gdy przy tych rzadkich okazjach, kiedy spotykaliśmy się po porodzie, zaczęła wypowiadać się w zupełnie przeciwnym sensie. Tak, Weronika radykalnie zmieniła swoje podejście do wychowania córeczki. Rozumiem, że tak delikatny proces mógł obudzić w niej instynkt macierzyński, ale bardziej skłaniam się ku temu, że jej mąż miał z tym wiele wspólnego. Nie znałam go zbyt dobrze, ale rozumiałam wiele z tego, co mówiła mi przyjaciółka.

Teraz ich Paulinka jest prawdziwą awanturnicą. Ma tylko cztery lata, mówi brzydko i niewyraźnie, jest tak roztrzepana i robi co chce. Ostatnio byłam u nich w domu, a Paulinka celowo wpełzła pod stół i szarpała mnie tam za nogi. Początkowo tolerowałam to, nawet kiedy podniosła moje cienkie rajstopy zabawkową strzykawką i rozerwała je, żartowałam, że chce być lekarzem, że już praktykuje. Kiedy rzuciła mi spod stół kawałek ciasta w obręb mojej sukienki, moja cierpliwość po prostu się skończyła. Poprosiłam Weronikę, aby wpłynęła na swoją córkę, aby przestała, w końcu jestem dorosła. Weronika powiedziała mi:

– Razem z Witkiem, postanowiliśmy nie ograniczać Paulinki i nie besztać jej, bo sama musi zrozumieć, co jest złe, a co dobre. W przeciwnym razie będzie popychana przez całe życie.

Nie tylko tak drastycznie zmieniła zdanie na temat wychowywania dzieci, ale była nawet na tyle głupia, by to zrobić. Jak można w ogóle nie wychowywać dziecka? Z takim nastawieniem, dziewczynka nigdy nie zorientuje się, że robi coś złego. Od dzieciństwa trzeba pokazać dziecku, co jest dobre a co złe, bo później będzie siedziało na karku i gaworzyło nogami, a zachowanie dziewczynki pod stołem, tylko potwierdziło moją opinię.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

15 − 14 =

Jeszcze przed ślubem, kiedy rozmawiałyśmy z moją przyjaciółką o dzieciach, mówiła, że jej dziecko będzie grzeczne i posłuszne, a ona zrobi wszystko, co w jej mocy. Kiedy jej czteroletnia córka pod stołem, rozdarła moje rajstopy zabawką, a następnie rzuciła we mnie na kawałkiem ciasta, poprosiłam przyjaciółkę, aby powstrzymała dziecko.