– Jesteś facetem, czy nie?! Siedzisz, a kobieta stoi. Edtań i ustąp mi jesca, chamie!” – tej sytuacji z tramwaju nigdy nie zapomnę

Dwa dni temu jechałam tramwajem, bardzo spieszyłam się do pracy. Wszystkie miejsca były zajęte. Na kolejnym przystanku do tramwaju weszła staruszka i widziałam, że szuka wolnego miejsca. Kiedy zobaczyła siedzącego z przodu mężczyznę, podeszła do niego i poprosiła o to, aby ustąpił jej miejsce. Mężczyzna wyglądał na niezwykle zmęczonego, być może wracał akurat z nocnej zmiany, ale mimo tego jej ustąpił. Na kolejnym przystanku wsiadła kobieta, która wyglądała na jakieś 60 lat. Gdy zobaczyła jakiegoś kolejnego młodego chłopaka zajmującego miejsce siedzące, natychmiast zaczęła się rzucać i żądać zwolnienia miejsca mimo, że wyglądała na osobę w pełni sił i nie miała ze sobą żadnych ciężkich pakunków. Chłopak za to wyglądał również na zmęczonego.

Pasażerka natychmiast ściągnęła na wszystkich uwagę swoim zachowaniem. Młody mężczyzna nie zdołał jeszcze nic odpowiedzieć, bo ta kobietę już zaczęła wyzywać go na cały tramwaj: ”Dobra, to siedź sobie! Ale źle wychowany chłopak! Jesteś mężczyzną, czy nie?! Po tym, jak się zachowujesz to wydaje mi się, że chyba nie!”.  Zaczął się nawet podnosić, by ustąpić jej miejsca, ale gdy kobieta pozwalała sobie na coraz bardziej obraźliwe epitety w jego kierunku, ten zmienił decyzję i znowu usiadł na miejscu. Niektórzy pasażerowie patrzyli na chłopaka – jedni ze współczuciem, drudzy ze zdziwieniem. Kobieta natomiast była wściekł i  wpadła w taką złość, że zaczęła oskarżać wszystkich mężczyzn o chamstwo. Młody chłopak bez słowa włożył na uszy słuchawki i zamknął oczy.

Po przejechaniu dwóch kolejnych przystanków opuścił tramwaj. Żaden z pasażerów nie poparł tej zrzędliwej kobiety, ale też nikt nie próbował jej uspokoić. Wszyscy patrzyli na nią trochę z pogardą. Wydaje mi się, że nikt nie chciał zadzierać z kimś tak okropnym i dlatego nikt się nie wtrącił. Sama pracuję na dwóch etatach i czasami ledwo trzymam się na nogach, ale nigdy bym się tak nie zachowała. Nie rozumiem takich ludzi. Chyba urodzili się po to, aby psuć życie innym. Ja byłam po stronie tego młodego faceta bo jak dla mnie siedział, bo albo źle się czuł, albo był zmęczony. Nie lubię ludzi, którzy wywołują konflikty. Chociaż chciałabym, aby ktoś nakrzyczał na nią tak, jak ona na tego chłopaka – ciekawe, jak wtedy by się zachowała?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jedenaście − 9 =

– Jesteś facetem, czy nie?! Siedzisz, a kobieta stoi. Edtań i ustąp mi jesca, chamie!” – tej sytuacji z tramwaju nigdy nie zapomnę