Jedno serce
W dniu pogrzebu Żofii Ferdynand nie wypuszcza ani łzy. Patrz, mówiła mi sąsiadka Tosia, nie kochałeś Zofi szepcze przy uchu swojej przyjaciółce. Cicho, Tosiu. Jaka to teraz różnica? Dzieci zostały sierotami przy takim ojcu. Zobaczysz, powieła Leli, on i tak wziąłby się za Katarzynę przekonuje Tosia. Dlaczego właśnie Katarzyna? Co ona mu? Grażyna to jego ukochana. Czy zapomniałaś, jak razem błądzili po stodołach? Katarzyna nie zamierza z nim mieć nic wspólnego ma rodzinę i już go zapomniała. Czy wiesz na pewno? pytam. Oczywiście. Katarzyna ma męża w oddziale frontowym. Po co jej Ferdynand i jego trzon? Jest praktyczną kobietą. A Grażyna? Męczy się z Miciejem. Tak właśnie zamierzają kręcić miłość zapewnia Leli Tosię.
Żofię chowają w grobie, a dzieci trzymają się mocno za ręce. Michal i Paulina mają po osiem lat. Żofia poślubiła Ferdynanda z wielkiej miłości, choć nie wszyscy w wsi wiedzieli, czy on ją naprawdę kochał. Mówi się, że zaszła w ciążę, więc Ferdynand musiał wziąć ją za żonę. Dziecko przyszedł po sześciu miesiącach, ale przeżyło krótko, a potem Żofii i Ferdynandowi nie przychodziły żadne potomstwo. Ferdynand zawsze chodził ponury, milczący. Wieśniacy nazywali go Brunet. Był skąpy w słowa i w czułość nikt, oprócz Żofii, nie znał tej prawdy.
Jednak Bóg ulżył mu. Nie wiadomo, ile modliła się biedna kobieta, lecz niebo podarowało Żofii od razu dwoje dzieci. Paulina i Michał są bliźniakami. Michał odziedziczył po matce łagodny charakter, jest czuły i wrażliwy, a Paulina po ojcu nie mówi wiele, zamyka się w sobie i milczy, a jej myśli są tajemnicą. To ona jest bliżej ojca, bo ich temperamenty są podobne.
Czasem Ferdynand szlifuje lub struga w stodole, a Paulina krąży wokół niego, słuchając jego opowieści o życiu. Michał pomaga matce zamiata podłogę, nosi mały wiaderko z wodą, choć to drobna pomoc, jest ceniona. Żofia bardzo kocha swoje dzieci, ale nie rozumie Pauliny. Do Michała przywiązuje się całym sercem. Kiedy Żofia umiera, mówi mu:
Synu, zaraz odejdę. Będziesz głową rodziny. Nie krzywdź siostry, bądź jej obrońcą. Jesteś chłopcem, musisz ją chronić, bo dziewczyna jest słabsza i potrzebuje twojej pomocy.
Michał pyta:
Tato? nie rozumie Żofia.
Czy tata będzie nas bronił? dopytuje.
Nie wiem, synku. Życie pokaże.
To nie odchodź, bo jak będziemy bez ciebie? łka Michał.
Gdybym mogła, nie odszedłabym mówi Żofia, po czym wstaje wczesnym rankiem i nie ma jej już.
Ferdynand siedzi przy żonie, trzyma ją za rękę, nie płacze, nie mruga. Jego twarz jest zmarszczona, skulona i ciemnieje. Tak kończy się ich historia.
Życie powoli wraca na swoje tory. Paulina przejmuje obowiązki domowe, próbuje samodzielnie gotować i sprzątać, choć jeszcze jest mała. Przychodzi siostra Ferdynanda, Natalia, i pomaga Paulinie we wszystkim, ucząc ją gospodarności.
Ciociu Natalko, czy tata wziął nową żonę? pyta Paulina.
Nie wiem, co mu leży na sercu. Czy mi to wyjawi? odpowiada Natalia.
Natalia ma własne dzieci i męża, Władysława. Ma szczęśliwą, zgraną rodzinę.
A jeśli coś się stanie, zabierzesz nas pod swój dach? kontynuuje Paulina.
Nie marudź. Ojciec was kocha i nie pozwoli, byście cierpieli mówi Natalia.
W wiosce rozchodzą się plotki, że stara miłość Ferdynanda i Grażyny znów nabiera siły.
Grażyna oszalała na punkcie Ferdynanda szeptała Tosia. Znowu go „złapała”, a rodzinę zapomniała.
Co za głupia kobieta mówią babki przy sklepiku.
Panie, koniec dyskusji przerywa przewodniczący kołchozu Maksym Lech.
Rozpowszechniacie plotki, drapiąc się po kościach, a prawdziwie nie znacie swoich sąsiadów ostrzega.
Rzeczywiście, kiedyś Ferdynand i Grażyna się kochali. Jednak on został wysłany do innej gminy, by pomóc w zasiewach na ubogich gospodarstwach. Tam spędził dwa miesiące, a w tym czasie Grażyna związała się z Miciejem Czernichowskim. Gdy Ferdynand wrócił i dowiedział się o zdradzie, dał Czernichowskiemu rozgniatą twarz i zerwał kontakt z Grażyną. Grażyna poślubiła Micieja, który był hulakiem i przynosił jej jedynie rozczarowanie.
Ferdynand, człowiek cichy i pracowity, nie znał miłości tak, jak inni. Wieś zaczęła bowiem plotkować, że zwraca się ku Żofii. Żofia rozkwitała jak błękitny kwiat, przyciągając spojrzenia wszystkich.
Co miłość potrafi zrobić z ludźmi mówią mieszkańcy.
Żofia od dawna kochała Ferdynanda, ale milczała, nie chcąc konkurować z Grażyną. Los jednak tak bywa. Spotykali się, spacerowali, a w końcu pobrali się przed radą gminy. Ich wesele było skromne. Z rodziny Ferdynanda została tylko Natalia, a z rodziny Żofii jej starsza matka. Matka Żofii urodziła ją późno w życiu. Mieszkańcy wiedzieli, skąd pochodzą, ale milczeli. Przewodniczącym wsi był Wasilij Prochorow, który miał romans ze matką Żofii. Oksana, piękna, ale nigdy nie zamężna, była wyśmiewana w wiosce. Żofia nie dzieliła z nią charakteru.
Mieszkańcy litościowali Żofię, zwłaszcza po jej ślubie z Ferdynandem.
Co się z nim dzieje wzdychała Niuszka Przysiecka on przecież jej nie kocha. Będzie całe życie cierpieć.
Jednak, jak się okazało, Ferdynand był wierny żonie. Wieśniacy byli przekonani, że nie da się ukryć prawdy w małej wsi.
Przez piętnaście lat żyją razem bez kłótni. Dopiero zimą Żofia zachoruje na ciężką chorobę, z której nie ma lekarstwa.
W tym dniu Ferdynand wraca z pracy.
Ferdynandzie, wpadnę na chwilę, przyniosłam ci bułeczki dla dzieci woła przed nim Gaja, trzymając tacę z wypiekami.
Nie, dziękuję, już mamy bułki od Natalii odpowiada.
To naprawdę serce miło naciska Gaja.
I tak moja siostra dodaje.
Spotkajmy się dziś przy młynie, gdy zapadnie zmrok proponuje Gaja.
Po co?
Czy zapomniałeś, co było między nami? pyta zaskoczona.
Co było, dawno się zarosło. Kocham swoje dzieci. Kocham Żofię, ale nie wrócę do przeszłości odpowiada.
Miłość nie umiera mówi Ferdynand.
Nie kochałeś jej. Wziąłeś ją za żonę, by mi zaszkodzić obrzuca Gaja.
Idź do domu, Gajo mówi cicho Ferdynand, przyspieszając kroku w stronę domu, gdzie czekają jego dzieci. Gaja stoi sama na środku wioskowej ulicy.
Lata mijają, dzieci dorastają. Ciocia Natalia nadal odwiedza siostrzeńców, wiedząc już, że jej brat jest jednobojnym mężem.
Paulino, słyszałam, że spotykasz się z Grzegorzem Wronim mówi ciocia od progu.
Tak. Co z tego? odpowiada dorosła Paulina, myśląc o swojej piękności.
Nic, po prostu pytam. Bądź ostrożna z nim.
Dlaczego?
Sam wiesz, nie jesteś już mała mówi surowo ciocia.
Ciociu Natalko, kocham go całym sercem, na całe życie.
To ci się wydaje, na całe życie.
Nie mam wątpliwości. Jestem pewna.
Może jesteś, ale co z Grzegorzem?
Jeśli mnie zdradzi, już nigdy nie będę mogła kochać.
W to wierzę odpowiada Natalia.
Wieczorem Michał i Paulina czekają na ojca z pracy.
Coś go opóźnia, mówi Michał.
Przecież dziś piątek.
I co?
Zawsze w środę, piątek i weekend idzie na cmentarz do mamy.
Skąd to wiesz? pyta Michał, uniesionymi brwiami.
Głupi, jeśli nie czujesz duszy ojca.
Cicho podchodzą na cmentarz. Paulina prowadzi go ukrytą ścieżką przez ogród.
Patrz, mówi, wskazując skuloną postać ojca.
Michał nasłuchuje. Słyszy, jak ojciec rozmawia z kimś.
Żono, tak się dzieje. Niedługo Paulina wyjdzie za mąż, a ja zebrałem jej posag, Natalia pomogła. Żyjemy spokojnie. Przepraszam, że nie miałem więcej słów miłości, ale sercem cię kochałem, nie słowami chrapliwie mówi Ferdynand, kierując się w stronę bramki cmentarza.
Paulina patrzy na Michała. W jego oczach zamarzły łzy.



