JEDNOLUB: Historia miłości, która przetrwała wszelkie przeciwności

Jednosercowe uczucie

W dniu pogrzebu żony Feliks nie wypuścił ani łzy. Patrz, mówiłam, że nie kochał Zuzanny szepnęła pod uchem sąsiadce Tosia. Cicho, co tam, już nie ma znaczenia. Dzieci zostały sierotami przy takim ojcu. Zobaczysz, on i tak poślubi Kasię dodała Lelia, podpierając Tosię. Dlaczego Kasię? Co ona mu daje? Grażyna była jego prawdziwą miłością. A pamiętasz, jak razem biegali po stogu siana? Kasi nie podoba się Feliks, ma własną rodzinę i już go zapomniała. Naprawdę? zapytała Tosia. Oczywiście. Kasia ma męża w jednostce wojskowej, po co jej Feliks i jego gnótnik? Jest praktyczną kobietą. Natomiast Grażyna dręczy się z Michałem odparła Lelia.

Zuzannę pochowano, a dzieci trzymały się mocno za ręce. Mikołaj i Pola dopiero co skończyły osiem lat. Zuzanna wyszła za Feliksa z wielkiej miłości, choć nie wiadomo, czy on naprawdę ją kochał nie wiedzieli tego ani mieszkańcy wsi.

Mówiło się, że zaszła w ciążę, więc Feliks musiał wziąć ją za żonę. Ich córka Klara przyszła na świat przedwcześnie i nie przeżyła długo, a potem Zuzanna i Feliks długo nie mieli potomstwa. Feliks był zawsze ponury i małomówny; ludzie nadali mu przydomek Chrapka. Był skąpy w słowa i czułość, co każda Zuzanna wiedziała doskonale.

Jednak Bóg się nad nią ubłagował. Ile modliła się uboga kobieta, niech to zna tylko niebo. W nagrodę Zuzanna otrzymała dwójkę dzieci. Pola i Mikołaj byli bliźniakami. Mikołaj odziedziczył po matce łagodny charakter, był czuły i wrażliwy, natomiast Pola po ojcu była zamknięta w sobie, milcząca, niewzruszona. Nikt nie potrafił odczytać jej myśli, a ona była bliżej ojca, bo ich temperamenty się zbliżały.

Kiedy Feliks pracował w stodole, młynki i piły, Pola krążyła wokół niego, słuchała jego opowieści i uczyła się życia. Mikołaj stał przy matce, podawał małe wiaderko, pomagał przy zamiataniu podłogi, choć był mały, to zawsze był pomocny. Zuzanna bardzo kochała swoje dzieci, choć nie rozumiała Poli, a do Mikołaja przywiązała całe serce. Gdy zbliżała się śmierć, rzekła synowi:

Synu, zaraz umrę. Ty zostaniesz przywódcą. Nie krzywdź siostry, chroń ją. Jesteś chłopcem, więc masz obowiązek jej bronić. Ona jest dziewczynką, słabszą, potrzebuje twojej pomocy i opieki.

A tata? zapytał Mikołaj. Co z nim będzie?

Co? nie zrozumiała Zuzanna.

Czy tata będzie nas chronił?

Nie wiem, synu. Pokaże życie.

Nie odchodź, bo co zrobimy bez ciebie? łkał Mikołaj.

Gdybym mogła, nie odszedłabym westchnęła Zuzanna i tego samego ranka przestała istnieć.

Feliks siedział przy żonie, trzymając ją za rękę. Nie wypuścił ani słowa, ani łzy. Zgarbiony, posępny, przybrał szary odcień. Tak zakończyła się ta część życia.

Czas płynął, a Pola wzięła na siebie obowiązki domowe. Starała się gotować, sprzątać w chałupie, choć była jeszcze mała. Do pomocy przychodziła ciocia Natalko, siostra Feliksa, która uczyła ją gospodarstwa. Ciociu Natalko, czy tata znowu wyjdzie za mąż? zapytała Pola. Nie wiem, córeczko, co ma w sercu. Czy powie mi?

Natalko miała własną rodzinę męża Bartka i trójkę dzieci. Jeśli będzie trzeba, przyjmę was pod swój dach zapewniła Pola. Ojciec was kocha i nie pozwoli nikomu wam zrobić krzywdy.

W wiosce zaczęły krążyć plotki, że Feliks i Grażyna odnowili dawne uczucie. Grażyna szaleje, znów z Feliksem się widuje, a o rodzinie zapomina szeptała Tosia. To już naprawdę głupia kobieta powtarzały sąsiadki przy sklepiku. Zakończcie plotki, panie przerwał zebranie przewodniczący koła wsi, Maciej Lech. Palicie ludzi, zamiast się wspierać rzekł surowo.

Miłość Feliksa i Grażyny kiedyś była prawdziwa, ale on został oddelegowany do innej gminy, by pomóc w uprawach w oddalonym rejonie. Spędził tam dwa miesiące, a w tym czasie Grażyna spłatała się z Michałem. Gdy Feliks wrócił i dowiedział się o tym, wymierzył Michałowi karę, a z Grażyną zerwał wszelkie kontakty. Grażyna wzięła potem męża Michała, którego charakter był burzliwy. Feliks, skromny i pracowity, pozostał cicho, choć nieco melancholijny.

Mieszkańcy zaczęli dostrzegać, że Feliks zwraca się ku Zuzannie. Zuzanna rozkwitła niczym wiosenny kwiat, przyciągając wzrok wszystkich. Oto co potrafi miłość, mówili.

Zuzanna od dawna kochała Feliksa, choć milczała, bo nie chciała rywalizować z Grażyną. Los jednak splótł ich ścieżki, po czym wzięli się w urzędzie gminy. Ceremonia była skromna; przy Feliksie została tylko ciocia Natalko, a przy Zuzannie matka, już w podeszłym wieku. Mieszkańcy domyślali się, skąd pochodzi ich ojciec, ale milczeli. Na wsi przewodniczył Władysław Proszek, a matka Zuzanny, piękna, nigdy nie wyszła za mąż. Nie była lubiana, bo odrzucała zalotników i wolała beztroskie spacery. Zuzanna nie podążała za jej przykładem, bo nie była jej córką. Mieszkańcy współczuli Zuzannie, szczególnie po jej ślubie z Feliksem. O, co się stanie? wzdychała Natasza Przewrotna on przecież jej nie kocha. Będzie cierpieć całe życie przewidywała.

Jednak Feliks okazał się wierny żonie. Mieszkańcy uwierzyli w to, choć niektórzy wątpią, czy w małej wiosce da się coś ukryć. Przez piętnaście lat żyli razem w spokoju, nie było między nimi kłótni. Kiedy Zuzanna zachorowała w zimie, okazało się, że choruje na nieuleczalną chorobę. Sytuacja była beznadziejna.

Pewnego popołudnia Feliks wracał z pracy, gdy spotkała go Grażyna:

Feliku, mogę wpaść na chwilę, przynieść ci ciasto? zawołała, trzymając tacę z babeczkami.

Nie, dziękuję. Wczoraj już mieliśmy ciasto odpowiedział Feliks.

To z serca, Feliku.

A moja siostra też tak mówi.

Grażyna zaproponowała spotkanie przy młynie o zmierzchu.

Po co? Czy zapomniałeś, co było między nami? zdziwiła się Grażyna.

Co było, to już dawno zasnęło. Kocham dzieci, kocham Zuzannę odparł Feliks.

Nie możesz już jej przywrócić rzekła Grażyna.

Miłość nie umiera odrzekł Feliks.

Nie kochałeś jej, poślubiłeś ją w zemście krzyknęła Grażyna.

Idź do domu, Grażyno cicho powiedział Feliks, po czym pospieszył do domu, gdzie czekali jego pociechy. Grażyna została sama na wiejskiej ulicy.

Minęło kilka lat. Dzieci dorosły. Ciocia Natalko wciąż odwiedzała ich, ale już wiedziała, że jej brat był jednowierny. Polko, słyszałam, że spotykasz się z Grzegorzem Wierzem zwróciła się ciocia od progu.

Tak. Co z tego? zapytała dorosła Pola. Jesteś piękna pomyślała Natalko.

Nic, po prostu chciałam zapytać. Bądź ostrożna z nim.

Dlaczego?

Sama wiesz, o co chodzi, nie jesteś już dzieckiem odrzekła ciocia.

Ciociu, kocham go na całe życie wyznała Pola.

To właśnie myślisz, że to na całe życie odparła Natalko.

Jestem pewna. Jeśli Grzegorz mnie zdradzi, już nigdy nie będę mogła kochać.

W to wierzę dodała Natalko.

Wieczorem Mikołaj i Pola czekali na ojca. Tata się spóźnia mruknął Mikołaj. To dziś piątek.

Co z tego? odpowiedziała Pola. W środę i w weekendy przychodzi na cmentarz do mamy.

Skąd to wiesz? zapytał Mikołaj, unosząc brwi.

Głupcze, nie czujesz duszy ojca? odparła Pola.

Cicho przeszli na cmentarz. Pola poprowadziła ich wąską ścieżką przez ogródki. Patrz wskazała na pochyloną sylwetkę ojca.

Mikołaj wsłuchał się. Usłyszał jak ojciec rozmawia z kimś.

Zuzanno, tak to jest. Wkrótce Pola się wyda, a ja zebrałem dla niej posag, Natalia pomogła. Życie spokojne. Przepraszam, że tak mało mówiłem w życiu, ale serce ci mówiło więcej zaryczał Feliks, po czym powoli odszedł w stronę bramki cmentarza.

Pola spojrzała na brata, w jego oczach zakiełkowały łzy.

Morał tej historii jest prosty: prawdziwa miłość i szacunek trwają dłużej niż słowa i obietnice; to czyny i codzienna troska budują więzi, które przetrwają nawet najcięższe próby.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

3 × cztery =

JEDNOLUB: Historia miłości, która przetrwała wszelkie przeciwności