Jak wychować niewiernego męża? Historia Valerii, która odzyskała siłę po zdradzie – Od rodzinnej rut…

Przemiana męża

Byliśmy razem, Celka. Wtedy, podczas tej ostatniej delegacji do Poznania. Wszystko wyszło głupio strasznie.

Wypiliśmy po prezentacji, i po prostu Nie mogłem się zatrzymać, Celka

Ty mi to tak po prostu mówisz? Cezaryna aż zachrypiała z przerażenia. Michał, ty się właśnie przyznałeś do zdrady?!

Nie mogę już nosić tego w sobie spuścił głowę mąż. Celka, przepraszam cię Obiecuję, to się już nigdy nie powtórzy! Zrozumiałem wszystko

Celka powoli odstawiła kieliszek na stół. Jej świat właśnie się zawalił

***

To był zwykły poranek Celka stała przy kuchni, mieszała owsiankę dla najmłodszego i jednocześnie próbowała zapleść warkocza siedmioletniej Jadzi.

Mamo, boli! pisnęła Jadzia, odskakując głową.

Przepraszam, kochanie, śpieszę się. Gdzie jest wasz tata?! Zaraz się spóźni!

Mąż wyszedł z łazienki, zapinając koszulę. Z jego miny Celka od razu wyczytała, że nie ma najlepszego humoru.

Kawa jest? rzucił, nawet na nią nie patrząc.

W dzbanku. Sam sobie nalej, mam zajęte ręce.

Nalał. Wypił stojąc, wpatrując się w szare podwórko, gdzie dozorca powoli zgrabywał liście.

Ani buziaka na dzień dobry, ani jak spałaś od dwóch, trzech lat już się sobą nie interesowali.

Celka pracowała jako główna księgowa w dużej hurtowni, była mężatką od dziesięciu lat.

Mieszkanie trzypokojowe, wprawdzie na kredyt, auto świeżo kupiony SUV. Dzieci zdrowe, generalnie, żyj i ciesz się, ale

Brakowało jej powietrza, brakowało męża tego starego, który potrafił wyskoczyć po lody o północy albo tak przytulić, że żebra pękały.

Koło drugiej zadzwonił telefon na stole.

Może pójdziemy dziś do restauracji, dawno nigdzie nie byliśmy, zjemy spokojnie kolację? napisał mąż. Dogadałem się z siostrą, Hania zabierze maluchy do siebie na noc.

Celka kilka razy przeczytała wiadomość. Serce zabiło mocniej, jak u nastolatki.

Tego bym się nie spodziewała szepnęła. Może coś w końcu zauważył?

Do końca dnia chodziła jak we śnie. Nawet wyszła wcześniej z pracy, wpadła do domu, gorączkowo wybierała sukienkę.

Wybrała granatową, z jedwabiu, podkreślającą figurę. Trochę więcej tuszu do rzęs niż zwykle, kropelka perfum za uszami.

Patrzyła w lustro i widziała kobietę, która jeszcze chce się podobać własnemu mężowi.

W restauracji było kameralnie świece, cicha muzyka na żywo. Przyszła, gdy Michał już czekał przy stoliku, w garniturze, gładko ogolony.

Wstał, gdy podeszła, w jego oczach mignęło coś jak podziw. A może żal? Wtedy nie była pewna.

Świetnie wyglądasz, Celka powiedział, podsuwając jej krzesło.

Dziękuję. Trochę się zdziwiłam tym zaproszeniem. Możesz mi powiedzieć, z jakiej okazji?

No, żadnej. Po prostu zauważyłem, że nawet już ze sobą nie rozmawiamy. Jak sąsiedzi pod jednym dachem.

No, jest w tym trochę racji westchnęła, sącząc wino. Praca, dzieci, ta codzienna mordęga

Też tak czuję Michał obracał w dłoni nóż. Jakbym biegł w kołowrotku, a po co, to już nie wiem.

Gadali długo. Wspominali ślub, czasy w wynajętej kawalerce z cieknącym kranem, byli wtedy przeszczęśliwi.

Śmiali się z pierwszej próby Michała przebrania córki, wtedy prawie zemdlał.

To był wspaniały wieczór. Celka czuła, jak między nimi powoli topnieje lód.

Musimy częściej tak wychodzić pomyślała. Przecież wszystko jeszcze się poukłada. Jesteśmy po prostu zmęczeni…

Może wracajmy już do domu? zaproponował Michał, kiedy przynieśli rachunek. Po drodze zahaczę jeszcze o sklep, wezmę jakieś lepsze wino. Usiądziemy spokojnie, bez dzieci.

W domu panowała dziwna cisza, bez dziecięcych wrzasków i walających się wszędzie zabawek mieszkanie wydawało się ogromne i puste.

Zasiedli w kuchni. Michał rozlał wino. Nastrój był przyjemny, ciepły, ale nagle…

Celka, serio musimy coś zmienić zaczął.

Ja się zgadzam. Może pojedziemy gdzieś tylko we dwoje? Nawet w polskie góry czy do spa Musimy się przewietrzyć.

Tak, ale to nie wszystko. W ostatnich miesiącach sam siebie nie przypominam. Kompletnie przestaliśmy się dogadywać.

Ty cały czas zajęta dziećmi, ja w robocie. Wracam do domu, a Ty śpisz albo się denerwujesz.

Nie ma tej bliskości, wiesz? Nawet nie o fizyczną mi chodzi, tylko o tę więź, taki kontakt bez słów.

Celka wyczuła coś złego:

Do czego zmierzasz? szepnęła.

Do tego, że zawaliłem.

I wtedy powiedział. O Poznaniu, o koleżance z pracy i… zdradzie.

Ona po prostu słuchała, Celka Michał zaczął szybko, jakby bał się, że go uciszy. Często byliśmy razem na wyjazdach.

Zawsze pytała jak się trzymam, szczerze się troszczyła.

Nie tłumaczę się, nie. Zawaliłem strasznie, wiem. Długo się opierałem, naprawdę.

Ale tamtej nocy Wypiliśmy z ekipą, na końcu zostałem z nią sam jeszcze w barze hotelowym…

Celka zamilkła. Czuła się, jakby jej serce rozpadło się na kawałki i powoli raniło ją od środka.

Przepraszam. Jeśli w ogóle potrafisz mówił dalej Michał. Wstydzę się tak bardzo. Przez te dwa tygodnie nie mogłem sobie znaleźć miejsca.

Nie mogłem Ci dłużej patrzeć w oczy i milczeć. Nie chcę Was stracić. Ty i dzieci to cały mój świat. Zrobię, co zechcesz.

Co zechcę… powtórzyła jak echo Celka.

Tak. Pogadałem już z szefem. Poprosiłem o przeniesienie do innego działu, żeby już z nią nie pracować, Adam obiecał, że ogarnie to w ciągu miesiąca.

Napisałem też podanie o urlop. Pojedźmy gdzieś. Jutro znajdę oferty, wykupimy wyjazd. Tylko ja i Ty. Zacznijmy od nowa.

Michał wyciągnął rękę, chciał ująć jej dłoń, ale Celka ją zabrała.

Od nowa? uśmiechnęła się przez łzy. Michał, o czym Ty w ogóle mówisz?

Nie tylko mnie zdradziłeś. Ty mnie zniszczyłeś!

Siedzę w pracy, cieszę się na twojego sms, wybieram sukienkę myślę, że mnie kochasz, że chcesz ratować nasz związek

Kocham Cię! niemal wykrzyczał.

Gdybyś kochał, nie poszedłbyś do niej do łóżka Taka troskliwa Ci się trafiła koleżanka. A ja, co? Zrzędząca żona?

Nie to chciałem powiedzieć Michał próbował się tłumaczyć.

Wstał, zbliżył się i próbował ją objąć za ramiona.

Celka, proszę…

Nie dotykaj mnie! odepchnęła go. Mam dość!

Wybiegła z kuchni do sypialni. Zamknęła się od środka i padła na łóżko.

Płakała długo. Michał szeptał, pukał i przepraszał, potem ucichł Celka usłyszała, jak kładzie się na sofie w salonie.

***

Rano wyszła do kuchni z zapuchniętą twarzą. Michał siedział na kanapie, jeszcze w tych samych spodniach. Na stole nietknięta kawa.

Nie wyszłam w nocy tylko dlatego, że nie miałam gdzie zabrać dzieci powiedziała oschle.

Celka

Zamknij się. Nie chcę słyszeć, co czujesz. Mam to gdzieś.

Rozumiem.

Mówiłeś coś o urlopie. Gdzie chcesz jechać?

Chciałem poszukać czegoś spokojnego. Żeby po prostu spacerować, gadać

Dobrze, odwróciła się do okna. Pojedziemy. Ale nie licz, że tam cokolwiek będzie jak dawniej. Jadę, żeby sprawdzić, czy w ogóle będę mogła na ciebie patrzeć bez odrazy.

Michał przytaknął, gotów na wszystko.

Dobrze, dziś wszystko załatwię.

I jeszcze jedno obróciła się Celka. To przeniesienie chcę widzieć kopię rozkazu kadrowego. I twój telefon Od dziś nie ma żadnego hasła.

Oczywiście. Jak sobie życzysz.

Wyciągnął komórkę, ale ona tylko z obrzydzeniem machnęła ręką.

Później. Teraz idź się wykąpać. Muszę zebrać myśli, zanim odbiorę dzieci od Hani. Nie chcę, żeby nas tak widziały.

Gdy zamknęły się drzwi łazienki, Celka opadła na krzesło. Odejść i zostawić człowieka, którego jeszcze wczoraj kochała nad życie, bardzo by chciała, ale nie mogła. Choćby dla dzieci

***

Dni do wyjazdu ciągnęły się niesamowicie wolno, rozmawiali tylko o sprawach koniecznych.

Kupiłeś bilety?

Tak, na sobotę.

Odbierz Jadzię ze szkoły.

Dobrze.

Dzieci wyczuły napięcie. Jadzia milczała, gdy widziała rodziców razem, a syn był marudny i płaczliwy.

Mamusiu, a czemu tata śpi w pokoju gościnnym? zapytała wieczorem Jadzia.

Celka przełknęła ślinę i poprawiła koc malutkiej.

Tata dużo pracuje, serduszko. Od krzesła go bolą plecy, na kanapie lepiej mu odpocząć.

Pokłóciliście się?

Jesteśmy tylko bardzo zmęczeni, skarbie. Zaraz wszystko się ułoży, zobaczysz. Już niedługo nad morze pojedziemy, pamiętasz?

Jadzia kiwnęła główką, ale w oczach nadal miała cień niepokoju. Dzieci nie da się oszukać wszystko czują.

***

W piątek przed wyjazdem Michał wrócił wcześnie z pracy przyniósł papiery.

Proszę bardzo położył dokumenty na stole. Od poniedziałku po urlopie zaczynam w analizie. Żadnych wyjazdów. Tamta dziewczyna zostaje w poprzednim dziale, nasze drogi się nie przetną.

Celka rzuciła okiem na podpis szefa.

Dobrze.

Celka zawahał się w drzwiach kuchni. Cały czas o tym myślę. Co za gadzina ze mnie

Michał, dość! W Poznaniu podjąłeś decyzję, teraz ja decyduję czy zostać z tobą, czy nie!

Nie powiedziała mu, że zeszłego wieczoru, gdy spał na sofie, przejrzała jego telefon.

Było jej niedobrze, ręce się trzęsły, ale nie miała innego wyjścia. Wiadomości nie wykasował, ostatnie były od Michała:

Koniec z tym. To była wielka pomyłka. Nie pisz już do mnie, nie szukaj kontaktu.

A ona odpisała: Jak chcesz. Powodzenia!

Czy jej ulżyło? Nie. Ale jakaś iskierka w środku się zapaliła. Przynajmniej nie kłamał, naprawdę próbował wszystko zakończyć.

***

Sobotni poranek przywitał ich drobnym kapuśniaczkiem. Bez słowa pakowali walizki do auta.

Michał był aż przesadnie pomocny: podawał rękę, sprawdzał, czy okna zamknięte, kupił Celi jej ulubioną kawę na stacji benzynowej. I to bolało ją jeszcze bardziej.

Na lotnisku, w poczekalni, usiadł obok niej, gdy dzieci zafascynowane patrzyły na startujące samoloty.

Wiesz zaczął cicho, patrząc w to samo okno co maluchy wczoraj przypomniał mi się nasz pierwszy urlop pod namiotem nad Jeziorem, pamiętasz, jak nam go zerwało wiatr?

Celka niechcący się uśmiechnęła.

Jasne. Całą noc trzymałeś pałąki, a ja spałam wtulona w ciebie pod płaszczem.

Wtedy wydawało mi się, że jesteś najwspanialsza pod słońcem. I dalej tak uważam, Celka. Tylko się kompletnie zagubiłem…

Oboje się pogubiliśmy, Michał po raz pierwszy od tygodnia spojrzała mu w oczy.

Ujął jej dłoń. Tym razem jej nie zabrała, ale też nie ścisnęła w odpowiedzi. Była skołowana.

Pewnie, że w końcu mu wybaczy. Choćby dla dzieci, żeby ich nie krzywdzić rozwodem.

Ale zanim to się stanie, nauczy go rozumu jak należy. Żeby do końca życia pamiętał, że nie warto nawet wzrokiem łypać na inne.

Na wakacjach zacznie wychowywanie od nowa…

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

1 + 5 =

Jak wychować niewiernego męża? Historia Valerii, która odzyskała siłę po zdradzie – Od rodzinnej rut…