Jak teściowa odebrała nam syna – po ślubie nie chce nas już odwiedzać, bo zawsze jest potrzebny u ni…

Jak teściowa odebrała nam syna

Od chwili, gdy nasz syn Tomek ożenił się z Elżbietą, zupełnie przestał o nas pamiętać. Teraz każdą wolną chwilę spędza u jej matki, pani Danuty, która zawsze czegoś nagle potrzebuje, jakby bez przerwy stawało jej się w domu coś pilnego. W głowie mi się nie mieści, jak ona radziła sobie wcześniej, zanim jej córka wyszła za naszego syna.

Tomek z Elżbietą są małżeństwem już ponad dwa lata. Od razu po ślubie zamieszkali osobno, w mieszkaniu, które kupiliśmy dla Tomka jeszcze na początku jego studiów. Zawsze staraliśmy się być dla niego wsparciem, zrozumieniem. Jeszcze zanim się ożenił, mieszkał sam, bo jego kawalerka była niedaleko pracy.

Nie powiem, że Elżbieta od razu mi się nie spodobała. Po prostu wydawała mi się za mało dojrzała do życia w małżeństwie, mimo że Tomek był tylko dwa lata starszy. Zachowywała się, jakby wciąż była dziewczynką, czasem nawet kapryśną. Martwiłam się, jak taki wrażliwy chłopak jak mój poradzi sobie ze swoją wieczną nastolatką.

Po pierwszym spotkaniu z Elżbietą i z jej mamą miałam już jasność. Mimo że Danuta jest w moim wieku, zachowuje się zupełnie dziecinnie. Z pewnością spotykaliście takich ludzi wiek swoje, a oni jak dzieci. Potrzebują ciągłego wsparcia, są bezradni i polegają na innych. Kiedy Elżbieta wychodziła za Tomka, jej matka była już po szóstym rozwodzie! Trudno było znaleźć z nią wspólny język, bo żyła w swoim świecie, choć nigdy się nie narzucała. Ograniczałyśmy się do wzajemnych uprzejmości przy okazji ślubu i tyle.

Pierwszy niepokój pojawił się jeszcze przed ślubem. Elżbieta uparcie wciągała Tomka do napraw u swojej mamy: a to kran przecieka, a to gniazdko do wymiany, a innym razem półka spadła w kuchni. Pomyślałam: cóż, samotna kobieta nie ma komu poprosić, Tomek pomoże i tyle. Ale te awarie u Danuty nie miały końca. A syn coraz rzadziej do nas dzwonił, zawsze miał jakąś wymówkę bo jadą z żoną do jej mamy coś naprawić. Z czasem zaczęli nawet wszystkie święta spędzać u teściowej. My świętowaliśmy w trójkę ja, mój ojciec i moja teściowa.

To jeszcze można byłoby zrozumieć, że nie przychodzi na rodzinne uroczystości. Ale potem zaczął też zupełnie ignorować nasze prośby o pomoc. Pamiętam, jak kupiliśmy nową lodówkę i poprosiliśmy, żeby pomógł wnieść. Najpierw się zgodził, ale po chwili zadzwonił, że nie da rady, bo akurat muszą jechać do teściowej, bo pralka cieknie.

Gdy mój mąż, Andrzej, zadzwonił do Tomka, w słuchawce usłyszał głos Elżbiety: A nie mogli państwo zamówić firmy przeprowadzkowej? Tomek przyszedł, ale całą drogę warczał.

Tato, nie mogłeś zamówić ekipy? Czemu ja mam za każdym razem wszystko nosić?

Puściły mi nerwy. Myślałam, czemu teściowa sama nie weźmie fachowca? Czy ona żyje w jakiejś innej rzeczywistości, gdzie nie ma hydraulików? Tomek tłumaczył, że pani Danuta się boi, że ktoś ją oszuka, weźmie pieniądze i nic nie naprawi.

Wtedy mój mąż nie wytrzymał. Powiedział na głos:
No pewnie, Danuta na technice się nie zna, ale za to owce paść umie, bo jedną prowadzi doskonale i wskazał wymownie na naszego syna.
Tomek aż się zagotował, złapał kurtkę i trzasnął drzwiami.

Nie wtrącałam się. Prawdę mówiąc, myślałam podobnie nowa rodzina obciąża Tomka od rana do wieczora, a on porzucił nas dla bycia złotą rączką u teściowej. My nie istniejemy, nie ma kiedy nawet zadzwonić.

Po tamtej awanturze nie rozmawia z ojcem już ponad dwa tygodnie. Andrzej nie zamierza wychodzić z przeprosinami, a Tomek też stoi okoniem dopóki mnie nie przeprosi, nie zadzwonię!. A ja mam serce rozdarte, czuję się jak pomiędzy młotem a kowadłem. Z jednej strony wiem, że mąż miał rację, z drugiej uważam, że mógł być łagodniejszy. Tomek jest dumny, a ja nie chcę stracić syna przez głupie słowa.

Obaj się uparli, nie odzywają się do siebie. Jedynie pani Danuta śpi spokojnie tylko ona od początku do końca wygrywa w tej historii.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

13 − jedenaście =

Jak teściowa odebrała nam syna – po ślubie nie chce nas już odwiedzać, bo zawsze jest potrzebny u ni…