Jak podzielić mieszkanie między mną a brata tak, aby nie stać się jego wrogiem?

Jak podzielić mieszkanie między mną a brata tak, aby nie stać się jego wrogiem?

Pokłóciłam się z bratem o mieszkanie po mamie. W zasadzie to o mieszkanie, w którym mieszka moja matka, a które jest podzielone między nas troje. Teraz mieszka tam tylko moja mama, a mój brat ma własne trzypokojowe mieszkanie. Ja z kolei razem z mężem i prawie dorosłym synem mieszkamy z jego męża.

Mieszkanie teściów jest również trzypokojowe, ale oprócz nas i teściów mieszka tutaj także siostra męża ze swoim partnerem. Mają już dwoje dzieci. W takiej sytuacji jest nam wszystkim naprawdę ciasno, ale od 17 lat nie udało nam się uzbierać na wspólne mieszkanie i dalej się tutaj wszyscy kisimy.

Mieszkając w tyle osób nic dziwnego, że co rusz dochodzi do jakiś kłótni. Kilka razy pokłóciliśmy się wszyscy tak bardzo, że sąsiedzi przez krzyki myśleli, że dzieje się u nas coś bardzo złego i dlatego wezwali do nas policję na interwencję. Z czasem każdy każdego coraz bardziej nienawidzi, co sprawia, że atmosfera do życia jest w mieszkaniu bardzo trudna i mało budująca. Ani w naszym przypadku, ani w przypadku siostry męża nie było pieniędzy na własne lokum, dlatego przez cały ten czas z mężem i dzieckiem żyliśmy w czternastometrowym pokoju.

Jako dziecko ciężko przeżyłam rozwód rodziców, ale nauczyłam się jednego…

Mama mieszka w innym mieście, często do niej przyjeżdżam i staram się jej pomóc jak tylko mogę. Niedawno z mężem sami wyremontowaliśmy jej część mieszkania, kupiliśmy nowe zasłony i pościel. Nasz syn jest już praktycznie dorosły, dlatego z mężem chcielibyśmy zamieszkać z moją mamy, aby jemu zostawić pokój u teściów, bo to jednak to krępujące w tym wieku mieszkać w jednym pokoju z rodzicami.

Mój brat jednak sprzeciwia się naszemu pomysłowi i nie chce, żebyśmy z mężem zamieszkali z moją matką. Mam jednak do tego prawo – jest tam mój stary pokój, a poza tym mojej matce na pewno byłoby łatwiej, gdybym była obok niej. Zaproponowałam więc bratu, że sprzedam mieszkanie i podzielę się z nim i mamą pieniędzmi, albo wykupię jego część, jeśli aż tak bardzo mu to przeszkadza, ale na to też się nie zgodził.

Nie rozumiem, skąd u niego ta upartość. Ma swoje mieszkanie, wie, że mam ciężką sytuację, ale i tak na nic nie chce się zgodzić, a ja nie chcę go oszukać, chcę to zrobić uczciwie. Mój brat jest ode mnie młodszy o dwanaście lat i można powiedzieć, że go wychowałam, bo mama pracowała na dwa etaty i gdy jej nie było w domu, to ja się nim zajmowałam. On już jak widać jednak o tym nie pamięta.

Bardzo go zawsze kochałam, wciąż kocham i widzę w nim mojego młodszego, słodkiego braciszka, dlatego nawet teraz nie chcę się z nim kłócić. Nigdy bym nie pomyślała, że będę musiała przepychać się o mieszkanie z własnym bratem. Muszę chyba iść ze sprawą do sądu, chociaż bardzo tego nie chcę, ale innego wyjścia z tej sytuacji nie widzę.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

15 − dwa =

Jak podzielić mieszkanie między mną a brata tak, aby nie stać się jego wrogiem?