Ewa stała przy oknie, wpatrując się w gęstą śnieżycę, która zasypywała Warszawę. Telefoniczna rozmowa z mężem dobiegała końca kolejna zwykła, codzienna pogawędka, która niczym nie różniła się od tysięcy innych w ciągu ich piętnastoletniego małżeństwa. Jakub, jak zawsze, relacjonował wyjazd służbowy do Krakowa: wszystko w porządku, spotkania idą zgodnie z planem, wróci za trzy dni.
Dobrze, kochanie, to na razie powiedziała Ewa, odsuwając telefon od ucha, by nacisnąć czerwony przycisk zakończenia połączenia. Nagle coś ją zaskoczyło. Po drugiej stronie wyraźnie usłyszała kobiecy głos, melodyjny i młody:
Kubuś, idziesz? Wanna już gotowa
Ręka Ewy zastygła w powietrzu. Serce na moment zamarło, a potem zaczęło walić tak gwałtownie, jakby chciało wyrwać się z piersi. Szybko przycisnęła telefon z powrotem do ucha, ale usłyszała tylko krótkie sygnały Jakub już się rozłączył.
Ewa opadła na fotel, czując, jak uginają jej się nogi. W głowie wirowały myśli: Kubuś Wanna Jaka w wanna na wyjeździe służbowym? Przypomniała sobie dziwne spostrzeżenia z ostatnich miesięcy: częste podróże, późne telefony, które Jakub zawsze odbierał na balkonie, nowe perfumy w jego samochodzie.
Drżącymi rękami otworzyła laptop. Wejście na jego skrzynkę email nie sprawiło dużego problemu hasło znała jeszcze z czasów, gdy między nimi panowało zaufanie. Bilety, rezerwacja hotelu Pokój dla nowożeńców w pięciogwiazdowym hotelu w centrum Krakowa. Dla dwojga.
Wśród wiadomości trafiła również na korespondencję. Kasia. Dwadzieścia sześć lat, trenerka fitnessu. Kochany, nie mogę już tak dłużej. Obiecałeś, że się rozwiesziesz trzy miesiące temu. Ile jeszcze mam czekać?
Ewie zrobiło się niedobrze. Przed oczami przemknęły wspomnienia ich pierwszego spotkania wtedy on był zwykłym menedżerem, a ona zaczynającą księży. Razem oszczędzali na ślub, wynajmując małe mieszkanie. Cieszyli się z pierwszych sukcesów, wspierali w trudnościach. A teraz on dyrektor handlowy, ona główna księgowa w tej samej firmie, a między nimi przepaść długości piętnastu lat i szerokości dwudziestu sześciu lat jakiejś Kasi.
W pokoju hotelowym Jakub nerwowo przemierzał przestrzeń od ściany do ściany.
Po co to zrobiłaś? jego głos drżał z gniewu.
Kasia leżała na łóżku, niedbale owinięc



