Idealny mąż. Tylko nie dla mnie
Marzanno, popatrz tylko na niego! szeptała sąsiadka Walentyna Piotrowska, kiwając głową w stronę działki naprzeciwko. Ot, mąż jak należy! Co tydzień kupuje żonie kwiaty, auto umył o świcie, by odwieźć Bożenkę do pracy. Gdzie twój?
Marzanna mechanicznie mieszała barszcz, nie odrywając się od kuchenki. Za oknem rzeczywiściewiście pan Anatol z siódmego domu delikatnie sadził pomidorową rozsadę, a na ławce obok leżał bukiet szkarłatnych róż.
Walentynko, daj spokój przemówiła zmęczono. Każdy ma swoje życie.
Jakie swoje? oburzyła się sąsiadka, siadając przy stole. Popatrz na niego uważnie! Działka jak z pocztówki, żonę uwielbia
A wnuki co weekend wozi na rowerkach, podczas gdy twój najwyżej buty po całym domu rozrzuca. Marzanna milczała, wiedząc że jej Józef może nieidealny, ale właśnie taki jej pasuje.



