Dziś Karolinka także postanowiła spędzić noc w szkole. Wiedziała na pewno, że matka po nią nie przyjdzie, ponieważ była w szpitalu, a ojciec na pewno znowu pił. W domu nie czułaby się bezpiecznie, ponieważ ojciec tam urządzał libacje z innymi kolegami, a tak przynajmniej mogła w miarę spokojnie spać . Nie był to zresztą jej pierwszy raz. Spokojnie wychodziła rano ze swojej kryjówki, gdy rodzice już zaczynali przyprowadzać swoje dzieci na lekcje.
Karolinka siedziała spokojnie w swojej kryjówce i patrzyła, jak sprzątaczka myje podłogi. Czekała, aż skończy, bo widziała w stołówce chleb, który został z obiadu, a w sali widziała plastelinę i inne rzeczy, którymi można się bawić.
Kiedy w budynku ucichło, dziewczynka zaczęła swobodnie chodzić po szkole. Na stole zobaczyła szklankę soku i bardzo z tego powodu się ucieszyła. Karolinka wzięła szklankę, chleb i usiadła wygodnie przy ciepłym kaloryferze. Wiedziała, że nie może wyjrzeć przez okno, bo ktoś mógłby ją zobaczyć, a bardzo tego nie chciała. Dziewczynka pobawiła się jeszcze trochę zabawkami, a potem zasnęła na miękkim dywaniku. Obudziła się wcześnie rano, gdy słońce zaczęło grzać ją swoimi promieniami.
Niestety, obudziła się za późno, bo jeszcze zaspana usłyszała głos swojej nauczycielki:
– A kto się tu ukrywa? Chodź, wyjdź – powiedziała spokojnie Janina.
Widząc Karolinkę nie krzyczała, nie upominała jej, bo wiedziała, że rodzice dziewczynki nie byli zamożni ani zbyt dobrzy. Po raz kolejny pomyślała: dlaczego tak się dzieje w życiu? Niektórzy marzą o posiadaniu dziecka, ale nie mogą go mieć, a inni tak łatwo z tego rezygnują i nie dbają o własne dzieci.
Nauczycielka wzięła dziewczynkę za rękę i poszła ją umyć. Kiedy już doprowadziła ją do porządku, nakarmiła ją kanapkami. Potem zaczęły przychodzić dzieci, a dzień minął miło i interesująco. Wieczorem rodzice zaczęli odbierać wszystkie dzieci ze szkoły, a Karolinka nie miała dokąd pójść, ani gdzie spać, bo nauczycielka odkryła jej tajemnicę.
– Pójdziesz dzisiaj ze mną, dobrze? Nie możesz tak żyć – powiedziała nauczycielka.
Wyszły ze szkoły i poszły w stronę domu dziewczynki. Kiedy podeszły bliżej zobaczyły, że w oknach jest ciemno i nikogo nie ma w domu. Karolinka zaczęła płakać.
– Przestań płakać! Dzisiaj spędzisz noc u mnie, a potem coś wymyślimy.
Następnego dnia pracownicy szkoły skontaktowali się z opieką społeczną. W czasie trwania czynności mieszkała z nauczycielką. Kiedy jego rodzice zostali pozbawieni praw rodzicielskich, adoptowała go Janina. W ten sposób odnaleźli się i byli szczęśliwi.



