Historia fałszywej Sylwii

Pewien mężczyzna bardzo nienawidził drugiego, a to wszystko przez zazdrość. Pierwszy z nich awansował i zajął nowe stanowisko – teraz był kierownikiem działu. Ma na imię Dominik. Był samotny, w dodatku nie potrafił się ani ubrać, ani uczesać, no naprawdę nie wyglądał zupełnie atrakcyjnie. 

Tak więc on awansował, a ten drugi – nazwijmy go Grzegorz – nie. Grzegorz był zatem okropnie zły i żywił do Dominika urazę, jak zresztą wszyscy zazdrośnicy. Postanowił więc dokopać Dominikowi.

Zrobił tak, że stworzył fałszywe konto jakiejś kobiety, kradnąc zdjęcie z Internetu. Potem zaczął pisać jako Sylwia do Dominika. Wysyłał różne komplementy i czułe słówka pod jego adresem. 

Chciał, aby brzydki, samotny Dominik zakochał się w tej wymyślonej kobiecie, aby potem porzucić zakochanego mężczyznę, ale przed tym napisać mu wiele obraźliwych  i pogardliwych słów, głównie o wyglądzie.

Tak zaczął więc robić i skutecznie mu się udawało. Samotny, gruby Dominik najpierw odpowiadał na wiadomości z niedowierzaniem, a następnie stracił czujność i zaangażował się w znajomość… Świetnie wyszło, wszystko zgodnie z planem!

Zakochany w tajemniczej wdówce, która w życiu już sporo przeszła, poczuł motywację i chciał być dla niej naprawdę atrakcyjny, dlatego przeszedł na dietę i zaczął chodzić na siłownię. Poszedł także do fryzjera oraz kupił nowe, modne ubrania. Ogólnie niesamowicie rozkwitł i stał się przystojnym mężczyzną. Miał nowy zapał do pracy, więc ponownie go awansowano za sukcesy, które osiągał. Dzięki temu ponownie jego pensja wzrosła.

Później szefowa się w nim zakochała. 

Wtedy Dominik napisał do swojej internetowej dziewczyny, nie wiedząc, że pisze do kogoś, kto go nie cierpi:

„Droga Sylwio! Muszę Ci coś wyznać – kocham inną i niebawem zamierzam się jej oświadczyć. Dziękuję, że byłaś moim wsparciem w trudnych czasach. Dzięki Twojej miłości zmieniłem się na lepsze, zacząłem kochać i szanować siebie. Nigdy Cię nie zapomnę, droga przyjaciółko. Żegnaj na zawsze. Blokuję Cię, żeby Cię więcej nie ranić i przepraszam za wszystko”.

Dominik ożenił się, a zazdrosny chłopak dostał załamanie nerwowe. A wszystko przez fałszywą Sylwię. Dlatego pamiętajcie, że chcąc unieszczęśliwić drugą osobę, często możecie unieszczęśliwić samego siebie. 

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

5 × pięć =

Historia fałszywej Sylwii