Helena nie pozwoliła swojemu 14-letniemu synowi zwychodzić z domu. Wkrótce jednak stało się coś, co wszystko zmieniło

Kiedy Helena rozstała się z mężem, nie martwiła się zbytnio, ponieważ jej głównym celem małżeństwa było narodzenie dziecka. Urodziła syna Romka. Były mąż płacił wysokie alimenty, więc miała pieniądze, mieszkanie też, więc sens jej życia to Romek. Helena tak bardzo martwiła się o swojego chłopca, że nawet nie chciała pozwalać mu iść do szkoły, myślała o załatwienie mu edukacji domowej. Ale ona sama musiała pracować, więc Pnie mogła zostawać w domu na cały dzień nie wchodzi w grę. Musiała więc pogodzić się z tym, że syn będzie pół dnia w szkole.

Gdy Romek zaczynał dorastać, matka zaczęła coraz bardziej ograniczać jego wolność.

– Mamo, mogę wyjść z chłopakami na podwórko?

– Nie, no co Ty. Jest 18, bardzo późno.

Chociaż Romek miała wtedy 13 lat. Helena odbierała go nawet ze szkoły do 12 roku życia, dopóki jej syn nie wpadł w histerię, ponieważ nawet dziewczyny w tym wieku nie są już odbierane ze szkoły, a jego matka przyprowadza i odprowadza, wszyscy już się z niego śmieją. Kiedy Romek skończył 14 lat, koleżanka z klasy zaprosiła wszystkich do świętowania urodzin w parku, zorganizowała tam piknik dla przyjaciół. Pogoda była dobra, dziewczyna z porządnej rodziny, park był blisko domu.

Mimo tego mama zabroniła Romkowi tam iść,bo Romek miał rozwolnienie. Następnego dnia wyzdrowiał. To powtarzało się kilka razy. Romek chciał iść z przyjaciółmi do kina, ale na godzinę przed seansem zaczął mieć biegunkę i nigdzie nie poszedł. Romek chciał spacerować z przyjaciółmi po nowym parku, jeździć na rowerze, ale nagle miał zawroty głowy prawie do mdłości, musiał zostać w domu. Pewnego wieczoru Helena zaczęła zbierać się na imprezę firmową w swojej pracy:

– Synu, szef zaprosił wszystkich, więc muszę iść, ale szybko wrócę.

– nie, Nie pozwalam Ci – powiedział surowo Romek.

– Cóż, synu, wrócę szybko, nawet tego nie zauważysz, że wyszłam.

Gdy Helena wyszła na klatkę, poślizgnęła się na schodach i upadła. Musiała jechać do szpitala, ale na szczęście było to tylko zwichnięcie.

– Romek, trzeba było Cię słuchać, nie powinnam Cię zostawiać nawet na chwilę samego.

Romek zrozumiał, że tak nie może być, więc po ukończeniu szkoły spakował swoje rzeczy i poinformował mamę:

– Umówiłem się z tatą, jadę na studia. Będę mieszkać w akademiku, a nawet jeśli nagle zacznie mnie teraz boleć brzuch lub głowa, i tak nie zostanę w domu.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

pięć + osiem =

Helena nie pozwoliła swojemu 14-letniemu synowi zwychodzić z domu. Wkrótce jednak stało się coś, co wszystko zmieniło