Hanna i Mariola są kuzynami. Dorastały i spędzały dzieciństwo w różnych miastach, ale po wspólnym studiowaniu w tym samym mieście zaprzyjaźniły się.
– Hania, mam pytanie. Moja córka nie wyszła za mąż, potrzebuje przynajmniej jednej przyjaciółki, żeby się tam przenieść i zamieszkać z dziećmi. I żeby jej pomóc, chcę sprzedać moje mieszkanie w centrum, kupić im kawalerkę. Resztę pieniędzy mogę Ci dać, tylko pozwól, że się do Ciebie wprowadzę. Mam dużą emeryturę, dogadamy się.
– Mariola, nie obrażaj się, muszę to przemyśleć. Odpowiem Ci wkrótce.
Ogólnie rzecz biorąc, był to dobry pomysł. Hanna żyła samotna w trzypokojowym mieszkaniu, a Mariola nie jest obca. Znały się przez całe życie, dobrze się ze sobą rozumiały, a także razem finansowo będzie im znacznie łatwiej. Hanna postanowiła skonsultować się z córką.
– Mamo, kontaktowanie się i wspólne życie to nie to samo. A jeśli to nie zadziała? Gdzie ona pójdzie? Wydaje mi się, że będziesz tego żałować.
– Mam dość samotnego życia. A tutaj zamieszkam z przyjaciółką. Myślę, że będzie fajnie.
– To zależy od Ciebie, mamo, ale moim zdaniem to zły pomysł.
Hanna poważnie się zastanowiła. Podejmując tę decyzję, z jednej strony pomoże siostrzenicy, z drugiej też jej będzie dobrze.
– Zgadzam się – poinformowała Hanna o swojej decyzji. Anna bardzo się ucieszyła.
Podziękowała jej, szybko sprzedała mieszkanie, oddała pieniądze córce i przeprowadziła się. A resztę pieniędzy, które obiecała dać Hannie, zatrzymała u siebie.
– Pozwól mi zostać na razie. Jeśli czegoś potrzebujesz – kupuj.
Hanna nie zwracała na to uwagi. Przez pierwsze dwa lub trzy miesiące Mariola pomagała Hannie w domu, gotowała, kupowała artykuły spożywcze i rzeczy do domu. W prawdzie Hanna poczuła się lepiej, ale wkrótce wszystko się zmieniło. Anna przestała pomagać zarówno w pracach domowych, jak i finansowo. Hanna w swoim mieszkaniu poczuła się nieswojo. Pewnego dnia obudziła się w środku nocy z powodu hałasu telewizora.
– Obudziłaś się? Przepraszam, po prostu nie śpię, a jestem przyzwyczajona do oglądania telewizji do rana. Przez cały ten czas starałam się tego oduczyć, ale nie udało się.
Dla Hanny to był problem. Przyzwyczaiła się do komfortu. I to nie był jedyny przypadek. Albo Mariols źle się zachowuje i kłócą się, potem Hanna jest obrażona i dochodzi do konfliktu. A po tym, jak Mariola oświadczyła, że nie chce i nie będzie już wydawać pieniędzy, Hanna już nie wytrzymała.
– Lepiej będzie, jeśli zamieszkasz z córką.
– Wyrzucasz mnie?
Hanna musiała pogodzić się z sytuacją. Sama się zgodziła. Ponadto Mariola próbowała zamieszkać z córką, ale odmówiła jej, a Hanna nie chciała postawić jej przed faktem dokonanym. Nie ma dokąd pójść, prawda?



