Podczas cotygodniowych spotkań z przyjaciółkami Grażyna nagle wstała, podniosła kieliszek i powiedziała z dumą:
– Cóż, kochane dziewczyny, mam dobrą nowinę: mój syn w końcu rozwodzi się z żoną! A co więcej, wprowadza się niebawem do mnie.
Kobiety myślały, że Grażyna sobie żartuje, ale uśmiech nie schodził jej z twarzy. One jednak nie rozumiały, jak można cieszyć się z rozwodu własnego dziecka? Poza tym przecież syn kobiety kochał swoją żoną, więc jaka tutaj była dobra nowina? Grażyna jednak była w siódmym niebie i naprawdę nie mogła nacieszyć się tą całą sytuacją.
Z nieznanych powodów kobieta od pierwszych dni nie cierpiała swojej synowej mimo, że ta dziewczyna nie zrobiła jej niczego złego. Wybranka syna Grażyny była piękna, inteligentna, oszczędna, gotowała pysznie, dbała o porządek w domu i naprawdę była cudowną kobietą. Grażynie jednak nie podobało się to, że od kiedy wziął ślub, poświęca więcej czasu żonie, niż swojej matce. Cóż, to przecież normalne, w końcu założył własną rodzinę, kocha swoją żonę, więc nie powinno być w tym nic dziwnego, że matka odeszła na dalszy plan. Grażyna jednak była z tego bardzo niezadowolona i nie zamierzała się z tym pogodzić.
Zaczęła żalić się synowi na jego żonę, komentowała nawet każdy jej krok i zachowanie. W końcu dziewczyna nie mogła już tego znieść i złożyła wniosek o rozwód. Syn Grażyny przez to miał obecnie ciężki czas w życiu i podczas gdy jego matka cieszyła się, że jej syn znów z nią zamieszka, on był załamany i wyglądał naprawdę jak własny cień. Grażyna widząc, w jakim jest stanie, oczywiście obwiniała o wszystko synową, twierdząc, że zawróciła jej synkowi w głowie, a potem go porzuciła. Działanie Grażyny to czysty egoizm, nic więcej.



