Grażyna spieszyła się do domu swojej teściowej. Ostatnio była bardzo zmęczona, ponieważ zajmowała się jednocześnie gospodarstwem domowym i teściową. Teraz Anna i jej siostra udały się do krewnych. Myślała, że jest już wystarczająco stara, więc musi zdążyć odwiedzić wszystkich swoich krewnych. 55. urodziny Anny obchodzono z wielką pompą. Najpierw zebrali się krewni, świętowali do północy. Następnego dnia przyszli znajomi, potem koledzy i koleżanki ze szkoły i tak dalej. Wieczory urdzinowe trwały około miesiąca. I przez cały ten czas Anna siedziała na czele stołu, przekazując wszystkie obowiązki biednej Grażynie. Robiła pranie i sprzątała do późna w nocy i nikt nie myślał poza mężem, by jej pomóc. Mikołaj również wracał z pracy zmęczony, ale musiał nakarmić krowy, a następnie przyjść do rodzinnego domu, w którym była grażyna i ich mały syn.
Grażyna spodziewała się drugiego dziecka. Była tak zmęczona, całkowicie wyczerpana. Jej szwagierki nawet nie myślały, żeby jej pomóc. Przychodzili, jedli, pili i szybko odchodzili. Grażyna miał już drugiego syna, było więcej obowiązków. Kiedy teściowa już odwiedziła krewnych, Grażyna codziennie przychodziła do jej domu, aby zająć się gospodarstwem i przygotować jedzenie dla teścia. A teść korzystał z tego, że żony nie było w domu i nie spał w domu, a kiedy wracał z imprez, ciągle narzekał na Grażynę, że nie gotuje mu normalnego jedzenia. Pewnego dnia Grażyna nie mogła tego znieść, rzuciła talerz z jedzeniem na ziemię i zbeształa teścia. Powiedziała, że nigdy więcej nie wróci do tego domu i nie będzie zajmować się ich gospodarstwem.
Niech teść sam to wszystko zrobi. Mikołaj również zbeształ ojca. Zabrali dzieci i wyjechali. Potem przyszła szwagierka i zaczęła krzyczeć na Mikołaja, że zostawili ojca samego. Mikołaj wziął ją za rękę i wyrzucił za próg. Mikołaj powiedział, że głupio mu, że matka jego dzieci musiała ciągle słyszeć oskarżenia i obelgi pod swoim adresem, ale to się już nie powtórzy. Po powrocie matki, jeśli zajdzie taka potrzeba, sam jej pomoże. Anna wróciła i wszystko zrozumiała. Nie zostawiała już męża po tym samego. Zdała sobie sprawę, że za tymi wszystkimi kłótniami stoi jej zepsuty mąż. Kobieta odwiedzała wnuki i przebywała z nimi, jeśli była taka potrzeba.



