Grażyna Jurkowska, kupiwszy prezenty, poszła złożyć życzenia wnuczce, ale synowa nawet jej nie wpuściła, miała poważne powody

Emerytka Grażyna Jurkowska podzieliła się swoimi doświadczeniami:

„Oczywiście, wszystko rozumiem. Damian bardzo źle traktował Łucję. Ale co to ma wspólnego ze mną? Nigdy nie zrobiłam jej nic złego. Przyszłam tylko zobaczyć się z wnuczką. Niosłam te torby, a ona nawet nie zaprosiła mnie na noc, nie mówiąc już o herbacie”.

Syn Grażyny rozwiódł się z Łucją jakiś rok temu. Poznał młodą dziewczynę i opuścił rodzinę. Łucja próbowała zajść w ciążę przez 10 lat ich małżeństwa, ale nic z tego nie wyszło. Problemem był Daian, ale z jakiegoś powodu wysyłał Łucję na wszystkie badania, a w sobie nie widział problemu. Kiedy w końcu udało jej się zajść w ciążę i urodziła piękną dziewczynkę, jej mąż się zmienił. Podczas ciąży Damian nosił dziewczynę w ramionach, a gdy tylko dziecko się urodziło, mężczyzna stał się zupełnie inną osobą.

Łucja szybko dowiedziała się o przygodach męża, spakowała swoje rzeczy i odeszła. Wystąpiła o rozwód i obecnie otrzymuje dobre alimenty. Damian w ogóle nie komunikuje się z byłą żoną i własną córką. „Ale ta sytuacja to wcale nie moja wina” – skarżyła się Grażyna. Babcia kilkakrotnie dzwoniła do swojej byłej synowej, aby dowiedzieć się, jak radzi sobie jej wnuczka. Każde słowo trzeba było z niej dosłownie wyciągać. Na wszystkie propozycje byłej teściowej Łucja odpowiadała natychmiastową odmową: „Jestem pewna, że mój syn nie będzie miał więcej dzieci. Doskonale rozumiem, że główny problem leży po jego stronie.

Poza tym on wprost mówi, że nie lubi dzieci. Okazuje się, że to moja jedyna wnuczka, nie mam więcej dzieci i co mam zrobić?”. Kiedy babcia zaczęła prosić wnuczkę, żeby przyszła na jej urodziny, Łucja powiedziała, że nie ma jak świętować. Ale Grażyna nalegała, żeby przyjechać, kupiła prezenty i pojechała do stolicy. „Ale nawet nie wpuściła mnie za drzwi. Łucja powiedziała, że wyprowadzi córkę na podwórko i tam możemy się spotkać. Tego dnia na dworze strasznie padało. Staliśmy tam przez pół godziny. Moja wnuczka tak naprawdę ze mną nie rozmawiała. Oczywiście widziała mnie 2-3 razy w życiu. Zmusiłam ją do oddania prezentów Łucji, a sama poszłam szukać taniego hotelu…”.

Jak myślicie, kto ma rację w tej historii? Czy Łucja ma prawo zrobić to swojej byłej teściowej? Czy kobieta jest naprawdę winna?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jeden × cztery =

Grażyna Jurkowska, kupiwszy prezenty, poszła złożyć życzenia wnuczce, ale synowa nawet jej nie wpuściła, miała poważne powody