Gosia znów szła do szpitala po badania. Nagle obok niej przetoczyła się piłka, a za moment przybiegła po nią dziewczynka. Gosia gwałtownie złapała dziewczynę za rękę. Wkrótce podbiegł do nich mężczyzna i upadł na kolana

Przez łzy cisnące się do oczu Gosia nawet nie wiedziała, dokąd idzie. Tego dnia potwierdziła się diagnoza jej 4-letniej córki Stefci. Gosia miała nadzieję, że wszystko będzie dobrze, córka zostanie wyleczona, ale nie, praktycznie nie było nadziei. A raczej była jedna nadzieja: Stefan Pirecki, najlepszy onkolog, do którego trzeba było się zapisywać z co najmniej półrocznym wyprzedzeniem, ale taka perspektywa nie przypadła jej do gustu. W drodze do domu kobieta zobaczyła kościół. Wcześniej nie chodziła do kościoła, ale tym razem coś ją tam przyciągnęło. W kościele Gosia nawet nie wiedziała, jak się zachować – patrzyła na innych i powtarzała wszystko to, co robili.

Gosia modliła się do Boga, aby wyleczył Stefcię, ponieważ wciąż miała przed sobą całe życie, nie miała jeszcze 5 lat, to było za wcześnie, żeby umierać… Dwa dni później Gosia ponownie poszła do szpitala po badania. Nagle obok niej piłka się przetoczyła, a za nią pprzybiegła dziewczynka w wieku Stefanii. Gosia gwałtownie złapała dziewczynę za rękę, a zaraz potem obok przejechał samochód, miażdżąc piłkę dziewczynki. Dobrze, że Gosia złapała dziewczynę na czas… Wkrótce podbiegł do nich mężczyzna, upadł na kolana i przytulił dziewczynkę. – Jak mogę się odwdzięczyć? – spytał mężczyzna z ogromną wdzięcznością patrząc w oczy kobiety.

– Nie da się, uwierz mi – uśmiechnęła się smutno, spojrzała na dziewczynkę i ruszyła dalej.

Bylłajuż praktycznie przed szpitalem, kiedy do Gosi podeszła znajoma pielęgniarka i powiedziała jej, z kim właśnie rozmawiała. Następnego dnia Gosia wróciła do szpitala, aby znaleźć tego mężczyznę. Mężczyzna, widząc Gosię na korytarzu, podszedł, jeszcze raz podziękował za uratowanie jego córki i zapytał, z czym przychodzi

. – Panie Stefanie, proszę uratować moją córkę – powiedziała Gosia ze łzami w oczach.

Stefania jest już zdrowa. Teraz także robią jej regularnie badania, ale najgorsze już za nimi. Teraz razem z mamą często chodzą razem do kościoła. Dziękują Bogu, że ją uratował.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

19 − 15 =

Gosia znów szła do szpitala po badania. Nagle obok niej przetoczyła się piłka, a za moment przybiegła po nią dziewczynka. Gosia gwałtownie złapała dziewczynę za rękę. Wkrótce podbiegł do nich mężczyzna i upadł na kolana