Alicjo, przestań już! błaga mąż, nie da się przebywać z tobą w jednym mieszkaniu! Sama siebie doprowadziłaś do takiego stanu. Kto ci nie pozwala wyjść na zewnątrz? Czy trzymam cię w klatce? Idź na spacer, co ci przeszkadza?
Alicja siedzi przy dużym oknie salonu i smutno patrzy na jesienny park. Z zewnątrz życie wydaje się idealną scenografią: kochający mąż, oczekiwanie pierwszego dziecka, przestronny dom kupiony na kredyt. Ma zaledwie dwadzieścia pięć lat i z zewnątrz wpisuje się w obraz sukcesu młodej kobiety, ale w środku od dawna osiada gęsta, lepka melancholia.
Ta apatia rozkwita po tym, jak legło jej jedyne marzenie o zawodowej samorealizacji. Trzy lata temu, przeprowadzając się do Warszawy, Alicja pracuje jedynie dwa miesiące. Obietnica wynagrodzenia zamienia się w totalną klapę i od tego czasu ręce opadają. Rozmowy kwalifikacyjne, zaaranżowane przez znajomych, nie przynoszą efektu, a lęk przed ludźmi zostaje stałym towarzyszem.
Paradox polega na tym, że posiadając dyplom psychologii, Alicja staje się najgorszym przypadkiem dla samej siebie. Wykształcenie, które miało być kluczem do zrozumienia świata, teraz służy jedynie jako gorzka przypominajka, jak daleko oddaliła się od własnej kompetencji.
Samotność w dużym domu przytłacza szczególnie mocno. Mąż, starszy od niej kilka lat, pracuje dużo. Kiedy Alicja pewnego dnia próbuje podzielić się ciężarem, on odrzuca ją z irytacją.
O, dość! Nie nudz mnie, wywołujesz u mnie negatywne emocje, Alicjo mówi suchym tonem.
Stara się nie przypominać mu o sobie, tym bardziej że on zapewnia im pełne utrzymanie. Nie ma finansowego nacisku, lecz od czasu do czasu w drobnych uwagach pojawiają się drobne zarzuty.
Nie doceniasz tego, co robię mogłoby brzmieć jego zdanie, choć Alicja wydaje minimalne wydatki na siebie.
W rodzinie męża również nie brakuje problemów. Teściowa nie polubiła jej od pierwszego spotkania. Alicja, nie będąc szczególnie towarzyską, nie wtrąca się w plotki i plotkarstwo, co najwyraźniej tylko drażni teściową.
Ona myśli, że my z moją rodziną jesteśmy oszustami przychodzi jej na myśl, gdy wspomina przedślubny zamieszanie.
Teściowa nalega na intercyzę, żądając dowodu powagi intencji rodziny. Krewni przywozili sto tysięcy złotych ogromną sumę dla nich, żyjących na wsi, lecz to nie zmieniło stosunku. Ciągły negatyw i sztuczna uprzejmość w osobistych spotkaniach wyczerpują do granic możliwości.
Relacje z własnym ojcem to katastrofa rozciągająca się od dzieciństwa. Muszenie się o pieniądze nawet na jedzenie odcisnęło głęboki bliznę. Niedawno postawił kres, twierdząc, że nie jest jej ojcem i że potrzebował od niej jedynie gotówki.
Dość żebractwa! krzyczy przez telefon, pytaj męża! Wyszłaś za mąż, nie jestem zobowiązany cię utrzymywać!
A ona wstydzi się prosić męża. Po tym Alicja odcina wszelką komunikację, lecz poczucie upokorzenia nie ustępuje.
Ciąża daje chwilową ulgę: teściowa na chwilę milknie. Jednocześnie mąż pojawia się w domu coraz rzadziej, wracając po zmroku prawie codziennie.
Muszę więcej spacerować mówi sobie, ale lęk przed ludźmi paraliżuje.
Wyjście za próg jest dla niej jak wyczyn mąż odmawia towarzyszenia. Zawsze nie ma czasu.
Sytuację pogarsza młodsza siostra męża, której Alicja pomagała dostać się na warszawską uczelnię. Po uzyskaniu pomocy siostra nagle zaczyna ją obrażać, nazywać niewydolną albo po prostu ignorować, zachowując się, jakby Alicji nie było.
Rozmawia ze mną jak z psem narzeka matka Alicji, co ja jej takiego zrobiłam? Wręcz przeciwnie, zawsze pomagałam, jak mogłam.
Pewnego wieczoru, gdy mąż wraca, Alicja nabiera odwagi i siada naprzeciw niego w salonie.
Muszę porozmawiać o tym, co się między nami dzieje zaczyna cicho.
Mąż odkłada telefon.
O czym, Alicjo? Miałem ciężki dzień. Jeśli zamierzasz znów narzekać, lepiej tego nie zaczynaj! Jestem zmęczony!
Marek, nie mogę już tak żyć. Czuję się zupełnie niepotrzebna.
Mąż się wścieka:
Gadasz bzdury. Masz wszystko. Dom, mnie, wkrótce dziecko. Co ci nie tak?
Z zewnątrz tak, ale nie czuję się częścią tego wszystkiego. Boję się wyjść z domu, ludzie mnie przerażają, nie mogę pracować. To nie lenistwo, mam problemy.
No przecież jesteś psychologiem drwi mąż, i ten drwinę piecze. Jesteś jak szewc bez butów. Sama wpakowałaś się w ten kąt strachem. Przebij się i żyj jak normalny człowiek.
Nie rozumiesz, to nie strach, to wyobcowanie. Po tym, jak nie udało mi się znaleźć pracy, zgubiłam orientację. A twoja mama jej zachowanie jest nie do zniesienia.
Nie zaczynaj o mamie. Bywa ostra, wiem. Ale nie jest już młodą kobietą i martwi się o mnie.
Alicja uśmiecha się smutno:
Martwi się, że ją oszukamy? Że nie jesteśmy takimi, jakimi się wydajemy? Ona wciąż nie wierzy w nasz związek, czuję to. Marek, ona uważa mnie za jakąś oszustkę.
Alicjo, dramatyzujesz. Po prostu znajdź sobie zajęcie. Spotkaj się z przyjaciółką, przejdź się po parku. Posprzątaj wreszcie mieszkanie! Wchodzę z pracy, a w domu zawsze bałagan!
Nie mam przyjaciółek tutaj. A samodzielnie wychodzić się boję! I nic mi nie pomogło, kiedy powiedziałeś, że wywołuję u ciebie negatywne emocje. Myślisz, że to mnie wzmocni? Marek, potrzebuję wsparcia
Mam dość twoich ciągłych narzekań! Ty siedzisz w domu, ja pracuję, żeby cię wszystko zapewnić, a ty tylko płaczesz
Nie proszę, żebyś wszystko mi zapewniał! Marek, potrzebuję twojego wsparcia. Twojej uwagi, troski, choćby współczucia. Czuję się niżej niż podłoga, a ty to potęgujesz.
Dość! wybucha Marek zachowujesz się jak niewdzięczna.
Alicja czuje, jak łzy sąsiadują z gardłem, ale powstrzymuje je.
Nie czuję się twoją żoną, czuję się służącą w tym domu, która psuje obraz pomyślności. Twoja siostra mnie obraża, twoja mama knuje intrygi, a ty przychodzisz i mówisz, że wywołuję u ciebie negatywne emocje.
Może to ty prowokujesz ich swoim zachowaniem?
Rozmowa kończy się bez rezultatu. Mąż wstaje i idzie do sypialni, nie mówiąc nic więcej. Alicja zostaje w salonie, zdając sobie sprawę, że próbując wylać duszę, tylko wzmacnia mur między nimi. Relacje z ojcem, upokorzenia ze strony teściowej, niepowodzenie w karierze wszystko to stapia się w jedną wielką kłębek, który teraz udusił jej oddech.
Następnego dnia podejmuje decyzję. Nie może zmienić ani teściowej, ani ojca, ale może zmienić swoje podejście do wszystkiego. Może się poddać, zamknąć w skorupie i zerwać wszystkie kontakty ze światem. Ale Alicja nie potrafi tak zrobić wkrótce zostanie matką i dla dziecka musi uporządkować sytuację.
Sięga po laptop i po raz pierwszy od dawna otwiera konto w mediach społecznościowych. Wśród znajomych są ludzie z przeszłego życia, którzy mogą jej pomóc.
Cześć, Kasia. Potrzebuję pomocy. Całkiem się zagubiłam pisze do jednej z byłych koleżanek ze studiów, która, jak pamięta, prowadzi prywatną praktykę.
Wkrótce dostaje odpowiedź z propozycją rozmowy telefonicznej. Kiedy zaczynają rozmawiać, Alicja po raz pierwszy od dłuższego czasu czuje, że ktoś ją słucha bez osądzania i bez żądania wdzięczności.
Alicjo, nie pomożesz sobie, jeśli zostaniesz w tej izolacji. Ciąża to stres, a twój mąż nie jest psychologiem, nie wie, jak cię wesprzeć.
Jak wyjść z tego lęku przed światem? Nie mogę pracować, nie mogę nawet do sklepu pobiec każdy krok do drzwi wywołuje drżenie
Zaczniemy od małych rzeczy. Musisz codziennie mówić mi, co czujesz, bez upiększeń. Nie zostawię cię w potrzebie.
Alicja zaczyna pracę z Kasią online, omawiając nie tylko dziecięce traumy związane z ojcem, ale i aktualny stan. Lęk nie znika od razu, ale Alicja konsekwentnie pracuje nad jego tłumieniem. Rozmowa z mężem o przyszłości się odbywa, tym razem nie oskarża.
Zaczynam pracę zdalną. To moja terapia i mój zawód. Nie będę prosić o pieniądze, będę zarabiać na własne zajęcia.
Marek jest zdziwiony:
I co to będzie za praca?
Centrum kryzysowe szuka operatora. Będę rozmawiać z kobietami w trudnych sytuacjach. Słuchając je, pomagam i sobie.
Marek wzrusza ramionami:
No tak, jesteś psychologiem. Spróbuj. Gorsze już nie będzie.
Alicja pod czujnym wsparciem przyjaciółki powoli zmienia swoje życie. Praca przynosi satysfakcję naprawdę jest potrzebna. Z czasem kobieta wierzy, że znów stanie się sobą. Najważniejsze, by jej stan nie odbił się na dziecku. Najważniejsze wyciągnąć się z depresji. A że to depresja, Alicja już nie wątpi.



