Gdybyśmy się spotkali wcześniej…
Jadwiga przyszła punktualnie do przychodni, odebrała kartę pacjenta w rejestracji i weszła na drugie piętro. Przed gabinetem numer dwanaście wszystkie krzesła były zajęte przez starszyznę. Pod oknem, oparty plecami o parapet, stał mężczyzna.
— Wszyscy państwo do dwunastego? — zapytała nieśmiało Jadwiga.
— Do dwunastego. A pani będzie za tym panem przy oknie — odpowiedział— Dziękuję — odpowiedziała Jadwiga, lecz zamiast zająć miejsce, podeszła do mężczyzny, który uśmiechnął się do niej ciepło, jakby od dawna na nią czekał.



