Gdy wszyscy stali przed grobem, podjechał samochód. Okazało się, że Karolinie nic nie powiedziano. Kiedy dowiedziała się, czyje ciało tam leży, prawie zemdlała.

Irena Dąbrowska, była wychowawczyni klasy, zawsze była z uśmiechem. „Irenuś” – tak dzieci żartobliwie nazywały swoją wychowawczynię, która była również ich nauczycielką chemii.

„Antoniego nie ma, mieszka teraz we Francji. Karolina spóźnia się jak zawsze, a Olek…” Franek nagle zamilkł. Koledzy z klasy postanowili odwiedzić grób Aleksandra, ich dawnego kolegi z klasy. Tylko Paweł jakoś niechętnie poszedł z nimi. I w tym rzecz. Paweł był  zakochany w Karolinie, dziewczynie, która zawsze się spóźniała i była powszechnie i notorycznie znana w wiosce ze swoich przygód. Karolina zawsze była zachwycona Leszkiem.

Nigdy nie traktował jej poważnie, a ona nie widziała nikogo i niczego poza samolubnym, zepsutym i bezdusznym Aleksandrem. Nieważne, jak bardzo Paweł starał się zabiegać o względy obiektu swojej adoracji, ona miała to gdzieś. Była zakochana w Olku. W czasie, gdy Olek i Karolina spotykali się ze sobą, facet nieustannie chwalił się przed przyjaciółmi swoimi osiągnięciami. A teraz kolejne osiągnięcie zamieniło się w niechcianą ciążę. Karolina naprawdę chciała poślubić Aleksandra i mieć z nim dziecko, jednak facet był temu przeciwny. Zmusił Karolinę do pozbycia się dziecka. Czy wiesz, co jest najstraszniejsze w tej historii?

Po tym, gdy Olek postanowił wznowić swój związek z dziewczyną, ta z radością wskoczyła mu w ramiona. Później historia się powtórzyła i zakończyła się śmiercią kolejnego dziecka… Paweł obserwował to wszystko i szczerze nie rozumiał, jak dziewczyna taka jak Karolina, która brała udział we wszystkich olimpiadach, pomagała wszystkim, robiła wszystko, mogła zakochać się w tak aroganckim osiłku jak Olek. Kiedy wszyscy stali przed grobem, podjechał samochód…

Wiesz, w ciągu kilku lat uczucia zarówno Karoliny, jak i Pawła nie zniknęły. Karolina nie wiedziała o wypadku z udziałem Olka. Kiedy dowiedziała się, czyje ciało tam leży, prawie zemdlała. Karolina podeszła do grobu, podczas gdy Paweł podziwiał jej obecność… „Cóż, po naszych dzieciach nie zostały żadne ślady…” Karina powiedziała ze smutkiem.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

5 × 4 =

Gdy wszyscy stali przed grobem, podjechał samochód. Okazało się, że Karolinie nic nie powiedziano. Kiedy dowiedziała się, czyje ciało tam leży, prawie zemdlała.