Gdy w rodzinie niezgoda, nawet dom staje się obojętny

W DOMU NIEZGODA, TO I DOM NIE RADOŚĆ

Nienawidzę go! To nie mój ojciec! Niech się wynosi. Poradzimy sobie bez niego Weronika wściekała się na swojego ojczyma.
Ja nie rozumiałam tego rodzinnego konfliktu. Dlaczego nie żyć w zgodzie? Nie miałam pojęcia, jakie emocje gotowały się w tym domu.

Weronika miała młodszą siostrę przyrodnią, Olę. Ola była córką jej matki i ojczyma. Wydawało mi się, że ten mężczyzna traktował zarówno rodzoną Olę, jak i przybraną Weronikę tak samo. Ale to tylko pozory. W rzeczywistości Weronika nigdy nie spieszyła się po szkole do domu. Kalkulowała, kiedy jej wróg numer jeden znienawidzony ojczym wyjdzie do pracy. Jeśli jednak pomyliła się, a on wciąż był w domu, Weronika wychodziła z siebie.

Ten jest w domu! Kasia, posiedź ze mną w pokoju szeptała.
Sama teatralnie zamykała się w łazience i czekała, aż ojczym wyjdzie. Gdy tylko drzwi za nim się zatrzaskiwały, Weronika wychodziła z dobrowolnego więzienia, westchnąwszy z ulgą:

Nareszcie poszedł! Kasia, masz szczęście, żyjesz z prawdziwym tatą. A ja się tak męczę. Smutna sprawa Ciężko westchnęła. Chodź, Kasia, zjemy obiad.

Mama Weroniki była mistrzynią domowej kuchni. W ich domu jedzenie było świętością. Śniadanie, obiad, podwieczorek, kolacja wszystko o stałych porach, z wyliczonymi kaloriami i witaminami. Za każdym razem, gdy przyszłam do Weroniki, na stole czekał ciepły posiłek. Garnki i patelnie przykryte ściereczkami, w oczekiwaniu na domowników.

Pamiętam też, że Weronika nie lubiła siostry Oli, młodszej o dziesięć lat. Dokuczała jej, wyśmiewała się, nawet biła. Dopiero po latach siostry stały się nierozłączne.

Weronika wyjdzie za mąż, urodzi córkę. Później cała rodzina, z wyjątkiem ojczyma, wyjedzie na stałe do Izraela.

Po dwunastu latach Weronika urodzi drugą córkę. Ola zostanie starą panną, ale będzie pomagać siostrze w wychowaniu dzieci. W dalekim kraju ich rodzina zwiąże się jeszcze mocniej. Z biologicznym ojcem Weronika będzie korespondować aż do jego śmierci. Miał inną żonę. Weronika była jego jedyną córką.

Choć wychowywałam się w pełnej rodzinie (z obojgiem rodziców), wszystkie moje przyjaciółki były bez taty. W dzieciństwie nie rozumiałam ich pretensji do ojczymów. Ale okazało się, że nie miały łatwego życia.

U Izy mama i ojczym byli zatwardziałymi alkoholikami. Iza się ich wstydziła. Nigdy nikogo nie zapraszała. Wiedziała, że ojczym będzie krzyczał, a mama go poprze, jeszcze i pięścią przyłoży. Ale gdy Iza skończyła piętnaście lat, sama potrafiła się bronić, więc rodzice dali jej spokój.

Kasia, zapraszam cię na urodziny oznajmiła uradowana Iza.
Byłam zaskoczona:

Do ciebie? Trochę się boję, Iza. Ojczym nie wygoni?

Niech tylko spróbuje! Jego panowanie się skończyło. Mama dała mi adres prawdziwego taty. Teraz on mnie ochroni. Tata mieszka niedaleko. Przyjdź, Kasia. Mama się krząta, przygotowuje Iza była pewna siebie jak nigdy.

Nadszedł dzień szesnastych urodzin Izy. Przygotowałam prezent, dzwonię do drzwi przyjaciółki.

W progu stoi odświętna Iza:
Cześć, koleżanko! Wchodź! Siadaj do stołu.

Mama Izy i ojczym stali przy stole. Cicho, z obawą, przywitałam się. Małżeństwo skinęło głowami w odpowiedzi.

Na stole przykrytym wytartą ceratą stała wielka miska bigosu, na talerzu pokrojony chleb i oranżada w szklankach. Na szklankach leżały chrupiące rogaliki. I tyle. Ale widać było, że Iza była dumna z tego urodzinowego menu.

Boże, a czym ta rodzina jadła na co dzień? Od razu przypomniały mi się moje urodziny. Moja mama stała cały dzień przy kuchni. Gotowała, smażyła, piekła. Sałatki, mięso, ryby, ciasta, tort, sok, kompot Tak, każdy ma swój los.

Nie okazując zdziwienia, zjadłam bigos z kawałkiem chleba, popiłam oranżadą. Rogalika nie tknęłam kruszył się, bałam się pobrudzić ceratę.

Mama Izy i ojczym stali nieruchomo, obserwując nas. W kącie pokoju stało łóżko. Leżała na nim babcia Izy:

Zosia, nie pij! Bo zapomnisz o mnie i nie nakarmisz.
Iza zawstydziła się:

Babciu, nie martw się, mama nie pije. Mamy tylko oranżadę, alkoholu nie ma.

Staruszka, uspokojona, odwróciła się do ściany, jęknęła.

Dziękuję za pyszne jedzenie! Wstałam od stołu.
Z Izą szybko wyszłyśmy. Młodość ma swoje przyjemności. Nam, dziewczynom, nie wypadało siedzieć ze starcami

Iza straci mamę, ojczyma i babcię w ciągu roku. W wieku dwudziestu lat zostanie sama. Nie wyjdzie za mąż, nie będzie dzieci. Mimo że miała adoratorów, nic z tego nie wyszło. Wśród nich znalazł się mój były mąż

Właściwie to Iza sama podłapała mojego porzuconego męża, dała mu dach nad głową. Ale i z nim nic jej nie wyszło. Pewnie charakter miała nieznośny.

Byłam też przyjaciółką Asi. Miałyśmy po czternaście lat. Asia mieszkała ze starszą siostrą, Magdą. Magda skończyła osiemnaście lat. Wydawała mi się dorosłą, niedostępną kobietą. Była surowa, poważna, rozsądna.

Do sióstr co tydzień przychodziła ich mama. Przynosiła jedzenie, gotowała. Sama żyła z pierwszym mężem. Magda urodziła się w pierwszym małżeństwie, Asia w drugim. Ich mama, po kilku latach z drugim mężem (zdążywszy urodzić Asię), wróciła do pierwszego. Zazdrościłam Asi wolności. Jej mama widocznie ciągle odpokutowywała winy, Magda miała stadko adoratorów. Asia była pozostawiona sama sobie.

Przyjaciółka wyjdzie za mąż, urodzi córkę. Potem męża wsadzą do więzienia. Asia sięAsia umrze samotnie, a jej córka nigdy nie dowie się, jak mocno matka pragnęła uciec od własnej przeszłości.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

czternaście − jeden =

Gdy w rodzinie niezgoda, nawet dom staje się obojętny