Z żoną pracujemy w tej samej firmie, w której się poznaliśmy. Rodzice zostawili mi ogromny dom za miastem, a sami z młodszym bratem przeprowadzili się do Holandii. Takim sposobem Renata po ślubie wprowadziła się do mnie. Teściowa wychowała córkę sama i przez to są ze sobą bardzo zżyte. Ogromnie kocham żonę i uznałem, że skoro matka jest jej tak bliska, to postaram się zaprzyjaźnić z teściową, a nie traktować ją jak wroga.
Od początku teściowej nie podobało się, że jestem od jej córki o pięć lat młodszy. Mojej żonie jednak wcale to nie przeszkadzało, a różnica wieku między nami była na tyle mała, że zupełnie nieodczuwalna.
Początkowo nasz kontakt z teściową był dobry i taki stan rzeczy trwał przez kilka lat. Czasami ludzie myśleli wręcz, że jest moją matką, bo tak się ze sobą zgadzaliśmy. Gdy wyjeżdżaliśmy z żoną na wakacje, zawsze zabieraliśmy ją ze sobą.
Pracuję całymi dniami, a w weekendy robię zakupy i zapełniam nimi lodówkę, żeby żona miała mniej obowiązków. W końcu opiekuje się naszym dzieckiem, a to już ogromny obowiązek. Mimo tego, że dbałem o rodzinę, pewnego dnia przestałem się podobać teściowej. Stwierdziła, że nie dbam o żonę tak, jak trzeba, a na dom daję za mało pieniędzy. Przez to jej córka nie jest szczęśliwa u mojego boku.
Moja rodzina zaaranżowała moje małżeństwo za moimi plecami
Gdy urodziły się nasze dzieci, myśleliśmy o zatrudnieniu niani, ale jednak oboje zdecydowaliśmy, że nie będziemy oddawać obcej osobie pod opiekę naszego dziecka. Teściowa zaproponowała nam swoją pomoc, za co byliśmy jej bardzo wdzięczni. Niestety, okazało się, że kiedy zostawała z dzieckiem, wyjadała wszystko z lodówki albo zabierała sobie produkty do domu. Raz ją na tym nakryłem, a ona powiedziała, że przecież i tak jej nie płacimy, a opieka nad dzieckiem, nawet przez kilka godzin to trudna sprawa, dlatego sama sobie odbiera swoje wynagrodzenie.
Od tego momentu nie chcę oglądać teściowej. Czy nie mogła powiedzieć, że chce pieniędzy? Przecież byśmy jej zapłacili, ale ona wolała zrobić z nas skąpców, a najbardziej to oczywiście ze mnie, bo to ja zarządzam domowymi finansami.
Teściowa teraz chodzi i rozgaduje, że jestem biedakiem, którego na nic nie stać i że jej córka żyje ze mną w opłakanych warunkach. To taka jej zemsta.
Powiedziałem o wszystkim żonie, bo nie chciałem dłużej tego znosić, ale jej reakcja mnie zasmuciła i zaskoczyła jednocześnie. Żona powiedziała, że jestem niewdzięczny i nie powinienem się czepiać, bo ona nam pomaga, a ja obrażam się o bzdury.



