Gdy moja żona była w zaawansowanej ciąży, poszła sama po zakupy dla dziecka i zupełnie niespodziewanie zobaczyła mnie na targu z kochanką. Wysłała tylko jedną wiadomość… i zamarłem w miejscu.

**10 maja, Warszawa**

Dzień był pochmurny, chłodny i mżyło. Kasia, w ósmym miesiącu ciąży, narzuciła na głowę chustę i wyszła z domu z torbą na zakupy. Jej mąż, Marek, powiedział, że ma rano pilne spotkanie, więc wyszedł wczoraj wcześniej. Nie zastanawiała się nad tym zbyt długo, choć czuła lekką gorycz mimo że lada dzień miała urodzić, wciąż musiała sama chodzić po pieluchy, kocyki i mleko dla dziecka.

Rynek był zatłoczony. Kasia szła wolno, balansując z trudem z dużym brzuchem. Gdy już wybrała wszystko, co potrzebne, i zamierzała wracać, usłyszała nagle znajomy głos. To był Marek.

Odwróciła się i zamarła.

Marek szedł trzymając za rękę młodą dziewczynę w krótkiej spódnicy i szpilkach, śmiejąc się i plotkując. W dłoni niósł torbę i mówił:
Co chcesz zjeść? Kupię ci wszystko.
Nie, nie chce mi się dużo jeść, utyję.
Nawet jeśli utyjesz, i tak cię pokocham.

Kasia stała jak skamieniała. Nie odważyła się podejść. Z daleka widziała wyraźnie swojego męża, człowieka, z którym dzieliła życie, jak teraz czule opiekuje się inną kobietą podczas gdy ona, ciężarna, musiała sama iść na targ.

Łzy nie popłynęły. Serce ścisnęło się jak w kleszczach.

Nie zrobiła sceny. Nie płakała. Wyjęła tylko telefon i wysłała jedną wiadomość:

*Właśnie cię widziałam na rynku. Jestem zbyt zmęczona, wracam taksówką. A ty graj swoją rolę do końca.*

Wysłała i wyłączyła komórkę. Nie czekała na odpowiedź.

Marek śmiał się, gdy telefon zadrżał. Przeczytał wiadomość i twarz mu zbladła. Puścił dłoń dziewczyny i rozejrzał się nerwowo.
Co się stało? pyt

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

15 − dziewięć =

Gdy moja żona była w zaawansowanej ciąży, poszła sama po zakupy dla dziecka i zupełnie niespodziewanie zobaczyła mnie na targu z kochanką. Wysłała tylko jedną wiadomość… i zamarłem w miejscu.