„Dziękuję, Jureczku! Nie wiem, co bym bez ciebie zrobiła,” wyskoczyła notyfikacja na ekranie telefonu.
Telefon męża zadrżał w jej dłoni. Kasia automatycznie rzuciła okiem na wyświetlacz. Nadawcą była jakaś Marzenka. Wiadomość kończyła się różowym serduszkiem, jakby malutkim całusem.
Kasia otworzyła szeroko oczy. Marzenka? Jureczek? Mogłaby pomyśleć, że to jakaś daleka krewna albo koleżanka z pracy, gdyby nie jeden szczegół mąż nigdy nie wspominał o nikim takim. A może specjalnie to ukrywał?
Podniosła wzrok gwałtownie. Najpierw musiała poznać prawdę, nie wyciągać pochopnych wniosków. Ale serce ścisnęła jej zazdrość.
Kim jest Marzenka? spytała Kasia, starając się opanować głos.
Jarek, który spokojnie sączył kawę, mrugnął zdezorientowany.
Co?
Marzenka powtórzyła, wskazując na telefon. Kim ona jest?
Spojrzał na ekran, a w jego oczach błysnęło ledwo zauważalne napięcie. Odwrócił wzrok i wzruszył ramionami.
To To Małgosia.
Kasia zamarła.
Jaka Małgosia?
No Moja była. Nic między nami nie ma.
Położyła telefon na stole i skrzyżowała ramiona.
Była dziewczyna nazy



