Ewa zdradziła męża tylko raz, jeszcze przed ślubem. Nazwał ją grubą i powiedział, że nie zmieści się w suknię ślubne.
Zanim wyszła za mąż, zdradziła narzeczonego tylko jeden raz. Nazwał ją grubą, mówiąc, że nie zmieści się w suknię ślubne. Zraniona, poszła z koleżankami do klubu w Warszawie, wypiła za dużo i obudziła się w nieznanym mieszkaniu obok przystojnego chłopaka o niebieskich oczach. Wstyd był nie do zniesienia! Nie powiedziała nic Michałowi, wybaczyła mu jego uwagi, a nawet zaczęła dietę. Rzuciła picie, co okazało się łatwiejsze, gdy dowiedziała się, że jest w ciąży.
Córka urodziła się w terminie śliczna dziewczynka z niebieskimi oczami, a Michał był w niej całkowicie zakochany. Przez pięć lat Ewa powtarzała sobie, że wszystko jest w porządku, że córka ma niebieskie oczy, bo dziadek też je miał. A jeśli ma kręcone włosy, to co z tego? Starała się zapomnieć o tamtym chłopaku z kręconymi włosami, którego imienia nie pamiętała. Ale coś w głębi jej matczynego serca podpowiadało, że dziewczynka nie jest córką Michała. Może dlatego tolerowała jego nocne wybryki, częste wyjazdy służbowe, ciągłe uwagi o jej wyglądzie i kuchni. Dla córki ważna była rodzina uwielbiała ojca, a który mężczyzna nie zdradza?
Wytrzymaj, gdzie niby miałaś iść? mówiła jej matka. Wiesz, że nie mamy miejsca, babcia leży chora, twój brat przyprowadził narzeczoną, gdzie ja bym was wszystkich pomieściła? Mówiłam ci: nie powinnaś była przepisywać domu na teściową, teraz siedzisz w tej sytuacji!
Ewa wytrzymywała. Ale nie pomogło, i pewnego dnia Michał ją zostawił. Powiedział, że spotkał inną kobietę, nawet się rozpłakał, obiecując, że zawsze będzie ojcem Zosi, ale że nie może walczyć z uczuciami. Jego matka, która zdawała się uwielbiać wnuczkę, po rozwodzie rzuciła:
Zrób test na ojcostwo, może na darmo płacisz alimenty!
Ewa zamarła myślała, że tylko ona ma takie wątpliwości. Okazało się, że nie.
Oszalałaś? Michał się uniósł. Zosia jest moją córką, to widać jak na dłoni.
Może babcia miała rację, bo kiedy rok po rozwodzie Ewa trafiła do szpitala z zapaleniem wyrostka i zobaczyła znajomą twarz, jej wątpliwości zniknęły, gdy znów zobaczyła te niebieskie oczy nad białą maseczką.
Przepraszam, czy my się znamy? zapytał chirurg.
Ewa desperacko pokręciła głową. Miała nadzieję, że nie pamięta. Ale on pamiętał, bo następnego dnia, podczas wizyty, zażartował:
Mam nadzieję, że tym razem nie uciekniesz tak szybko jak ostatnio.
Ewa poczerwieniała jak burak i postanowiła jak najszybciej opuścić szpital. Nie spodziewała się, że w ciągu tych kilku dni spędzonych w szpitalu Tomasz sprawi, że nie będzie już chciała uciekać.
Nie wspomniała nic o córce. Tylko napomknęła, że ma córeczkę, ale nie dała mu żadnej wskazówki, że mógłby być jej ojcem.
Tomasz zrozumiał wszystko pierwszego dnia, gdy zobaczył dziewczynkę. Zdenerwował się, kupił lalkę, a potem zasypał Ewę pytaniami, jak się zachować.
Słuchaj zaczął gdy byłem mały, moja mama zakochała się w innym mężczyźnie, ale moja siostra nigdy go nie zaakceptowała i w końcu go wyrzuciła. Nie chcę, żeby tak się stało; chcę być drugim ojcem twojej córki.
Te słowa złamały Ewę. A gdy zobaczył dziewczynkę, na chwilę zamarł, a potem spojrzał na nią zmieszany było jasne: on też wszystko zrozumiał.
Jaka to różnica? pomyślała Ewa. I tak w końcu musiałabym mu powiedzieć.
Wykorzystując lekcję z poprzedniego małżeństwa, spodziewała się oskarżeń i krzyków. Ale Tomasz, gdy zostali sami, przytulił ją i szepnął: Co za cudowny cud!
Zosia początkowo wydawała się akceptować Tomasza. Ale gdy Ewa delikatnie zapytała, czy nie miałaby nic przeciwko, żeby zamieszkał z nimi, dziewczynka rozpłakała się i powiedziała:
Myślałam, że tata wróci! Niech Tomasz mieszka w innym domu.
Ewa ją przekonała, ale Tomasz bardzo się obraził.
To moja córka! Musisz im powiedzieć!
Michał by tego nie zniósł. Ani Zosia. Zrozum, dla niej on jest ojcem, a dla Michała jedyną córką. Podobno jego nowa kobieta nie może mieć dzieci. Tak mówiła jego matka.
Tomasz miał żal, Zosia urządzała sceny, a Ewa robiła, co mogła, by utrzymać pokój w tej nietypowej rodzinie. Ustalili zasady, które pomagały: Ewa zabierała córkę do ojca, unikając spotkań obu mężczyzn, nie zostawiała Zosi samej z Tomaszem, bo w końcu się kłócili, a nawet w Dzień Kobiet przygotowywali kartki, by dziewczynka nie powiedziała czegoś, co uraziłoby Tomasza i zmusiło go do wyznania prawdy.
A potem Ewa znowu zaszła w ciążę. I spanikowała. Bała się, że drugie dziecko będzie łudząco podobne do Zosi i Michał wszystko zrozumie; bała się, że Zosia będzie zazdrosna i jeszcze bardziej rozdrażniona na Tomasza; bała się, że Tomasz wykorzysta jej pobyt w szpitalu, by powiedzieć Zosi prawdę.
Umówili się, że podczas porodu córka zostanie z jej matką. Matka się zgodziła, mimo że miała już w domu dwóch wnuków. Ale plany się zmieniły: dzień przed porodem matka trafiła do szpitala z kamicą żółciową. Ojczym odmówił opieki nad kolejnym dzieckiem, a brat z żoną pracowali całe dnie. Ewa postanowiła zabrać córkę do Michała. Ale on był w podróży, a zostawienie jej z teściową też nie wchodziło w grę.
Nie potrafię zająć się własną córką? Tomasz się obraził.
Poród był trudny po cesarce Ewa musiała zostać w szpitalu dłużej z powodu żółtaczki synka. W domu wisiała bomba zegarowa! Tomasz zapewniał, że wszystko gra, ale córka nie chciała z nią rozmawiać, co tylko zwiększało niepokój Ewy. Musiał jej powiedzieć, myślała.
Dzieląc się historią z sąsiadkami, namówiły ją, by powiedziała prawdę że i tak wyjdzie na jaw, a ona będzie musiała zapłacić za swoje kłamstwa. Zdeterminowana, zadzwoniła do Michała:
Muszę ci coś wy”Tak więc Ewa wzięła głęboki oddech, wyciągnęła telefon i zrozumiała, że czas tajemnic się skończył teraz, gdy u jej boku stał Tomasz, a w domu rozbrzmiewał śmiech Zosi i małego Bartka, prawda wreszcie mogła stać się nowym początkiem.”



