Klara i Ela są długoletnimi przyjaciółkami. Rozmawiały przy kawie i Ela zaczęła opowiadać o swoich przygodach w pracy:
– Prezes ma nowego asystenta. Jest taki przystojny i błyskotliwy, ma na imię Andrzej. Wydaje mi się, że o mnie zabiega. Kupuje mi tulipany, przynosi mi kawę na biurko. Poleca mi ciekawe książki, filmy, razem wybieramy się na lunch. Jest bardzo kulturalny i uprzejmy.
– Słuchaj, dziewczyno, to nie przegap takiej okazji!
Tydzień później do biura przyszła nowa stażystka, bardzo młoda dziewczyna i piękna dziewczyna z nogami do nieba. Od tego czasu Andrzej przestał przychodzić do Eli i dawać jej kwiaty. Za to na biurku stażystki zaczęły się pojawiać tulipany.
Ela nie chciała ot tak po prostu oddać narzeczonego, więc wymyśliła, że zacznie stażystkę zawalać dużą ilością pracy. Dziewczyna po jakimś czasie nie mogła tego znieść i opuściła ich biuro.
– Po tym, jak się zwolniła, zaczął znowu do mnie przychodzić. Teraz mieszkamy razem, jest nam tak dobrze- powiedziała Ela z błyszczącymi oczami.
– Nie sądzisz, że Cię wykorzystuje. Jesteś jak jego służąca. Przychodzi na gotowe, a co w zamian Ci daje?
Ela zaczęła się na te słowa oburzać, więc przyjaciółki pokłóciły się. Niestety, potem i Eli spadły klapki z oczu i zobaczyła, że jej idealny Andrzej wcale takim ideałem nie jest. Zdradził ją raz, wyprowadził się z domu, a potem wrócił i tak kilka razy. Zresztą, po każdej większej kłótni mężczyzna pakował swoje manatki i uciekał, a potem wracał jak gdyby nigdy nic.
Taka niestabilność emocjonalna u mężczyzny zirytowała Elę. Potem, gdy matka Eli potrzebowała opieki i przeprowadziła się do córki, Andrzej natychmiast się wyprowadził. Powiedział, że nie zamierza pomagać chorej kobiecie. Ela już miała tego gość i wiedziała, że gdy znowu będzie chciał wrócić, to go nie wpuści. Ktoś zapukał do drzwi. Ela pomyślała, że jeśli to Andrzej, to zadzwoni na policję, żeby jej więcej nie nękał. Wystraszona Ela otworzyła drzwi, a na progu stała Klara:
– Klara, to Ty… nie spodziewałam się.
– Wiesz, co jest dobre w przyjaźni, Elu? To, że zawsze wyczuję, kiedy Ci jest źle. Mam pyszne ciasto! Zrobisz herbaty?



