Pewnego ranka, Krzysztof wracał do domu z nocnej zmiany. W drodze do domu, zauważył dziwny widok. Czuł, że coś jest nie tak i postanowił to zbadać. Zobaczył mężczyznę z dziewczynką w wieku około 10 lat. Wszystko byłoby w porządku, ale dziewczynka miała bardzo przestraszone oczy, a mężczyzna trzymał ją za nadgarstek zamiast za rękę. Widać było, że ściskał ją mocno. Krzysztof szedł powoli w ich kierunku.
Jakby i tak musiał iść w tą stronę. Idąc, nie dawało mu spokoju, co może kryć się za tak dziwną sytuacją. Gdy był już tak blisko jak tylko mógł, zauważył jak dziewczyna wypowiada ustami zdanie, które brzmiało jak „pomóż mi”. Krzysztof nie miał czasu do stracenia. Po tym wszystkim, musiał błyskawicznie zdecydować co dalej, inaczej byłoby za późno. Wiedział już, że dziewczyna nie jest córką, siostrą, ani nikim z rodziny tego mężczyzny.
Krzysztof nie do końca rozumiał, jak się na to zdecydował, ale po chwili wyrwał dziewczynkę mężczyźnie. Dosłownie wyrwał dziecko z jego rąk. Stanął przed dziewczynką, aby poczuła się bezpiecznie i zapytał ją głośno i wyraźnie: „Kim on jest dla Ciebie?” Dziewczynka tylko wzruszyła ramionami, a na jej policzkach zalśniły łzy. Mężczyzna jeszcze raz próbował zabrać dziecko, ale Krzysztof stał twardo.
Pierwsza próba odebrania dziewczynki, nie powiodła się. Wtedy Krzysztof zawołał do mężczyzny, ale ten uciekł. Krzysztof pobiegł za nim, aby złapać go przed przybyciem policji. Wszystko się udało. Rodzina dziewczynki jest Krzysztofowi bardzo wdzięczna i nie przestajemu mu dziękować, bo gdyby nie on, nikt nie wiedziałby, co się stało z biedną dziewczynką.



