Dziewczyna opiekowała się babcią sąsiadki, wszyscy byli przekonani, że robi to dla spadku, lecz się mylili.
Zofia nie znała swojego ojca opuścił jej mamę, kiedy Zofia miała zaledwie kilka miesięcy. Były jednak mama i dziadek, którzy dbali o nią, jak mogli najlepiej. Niestety, los nie oszczędził jej mama zachorowała na białaczkę i zmarła, gdy Zofia miała dziesięć lat. Od tamtej pory dziadek stał się dla niej całym światem.
Babcia odeszła jeszcze wcześniej, jeszcze przed mamą i tak Zofii została tylko jedna bliska osoba. Teraz, kiedy była już dorosła, pracowała i poświęcała swój czas dziadkowi, którego zdrowie stawało się coraz słabsze niemal cały czas przebywał w łóżku. Zofia czuła, że niedługo przyjdzie się z nim pożegnać.
Zosiu, muszę cię o coś poprosić.
Co się stało, dziadku?
Pamiętasz, jak twoja babcia miała serdeczną przyjaciółkę? Naprawdę były dla siebie jak siostry. Gdy babcia jeszcze żyła, zawsze się wspierały, rozmawiały, pomagały sobie. Po jej śmierci ja odwiedzałem panią Halinę. Zosiu, obiecaj, że gdy mnie zabraknie, zaopiekujesz się Haliną. Nie chcę, żeby została sama.
Dziadku, obiecuję.
Już nazajutrz dziadek odszedł. Zofia została zupełnie sama. Spełniając dane słowo, zaczęła odwiedzać Halinę gotowała obiady, sprzątała, pomagała w codziennych obowiązkach. Dziwne było tylko to, że choć Halina miała rodzinę, nikt się nią nie interesował. Minęły trzy lata takiej opieki, aż w końcu Halina zmarła. Wtedy, nagle, rodzina Haliny pojawiła się na jej progu.
Podczas pogrzebu wszyscy krewni buszowali w mieszkaniu. Nie dało się nie zauważyć, że szukali pieniędzy. Zofia wyniosła tylko jedno zdjęcie Haliny i cicho wyszła z mieszkania. Następnego dnia pojawiła się w jej domu siostra zmarłej.
Zofio, musimy porozmawiać…
O co chodzi?
Halina spisała testament na ciebie. Ale przecież ty nie jesteś nawet rodziną… My jesteśmy jej krewni. Wiem, powinnyśmy były się nią opiekować, lecz miałam własne kłopoty. W jakiś sposób ci się odwdzięczę. Możemy się dogadać.
Zgoda, możesz mi zapłacić.
Czy Zofia oddała wszystko rodzinie Haliny? Nie, cały spadek przekazała na Dom Dziecka, uznając, że tam ta pomoc jest najbardziej potrzebna.



