Zaledwie rok temu nasz związek z żoną po prostu zaczął się rozpadać. Już wtedy byliśmy sobie bardzo obojętni. Zdaliśmy sobie w końcu sprawę, że lepiej będzie, jak się rozstaniemy. Zanim oficjalnie złożyliśmy wniosek o rozwód, musieliśmy rozwiązać kilka problemów i spraw, a ten proces trwał dość długo…
Pewnego dnia jechałem taksówką i pamiętam, że w myślach planowałem sobie przeprowadzkę do przyjaciela, aby do czasu sprawy jazdy rozwodowej nie musieć widywać żony.
Nagle dostałem wiadomość od żony: „wracaj szybko do domu, to pilne, naprawdę musimy porozmawiać!”. Zacząłem się nawet martwić i poprosiłem taksówkarza, żeby zawrócił i znowu pojechaliśmy w kierunku domu. Kiedy do niego wszedłem, nie mogłem uwierzyć własnym oczom: wszędzie były świece, płatki róż i wiele innych uroczych rzeczy, które miały robić romantyczny nastrój. Płatki na podłodze prowadziły do naszej sypialni, a tam czekała na mnie moja żona z kieliszkami i moim ulubionym winem.
Po tym wieczorze i po tej nocy zmieniliśmy zdanie na temat rozwodu, ponieważ zdaliśmy sobie sprawę, że po prostu poddaliśmy się rutynie, przez którą przestaliśmy zwracać na siebie uwagę i poświęcać sobie czas… Później okazało się, że to nasza córka z zięciem pomogli mojej żonie to wszystko zorganizować. Oto, jak ważne jest, aby poświęcić co najmniej kilka godzin dziennie tym, których kochasz, ponieważ w rzeczywistości to właśnie te godziny są paliwem dla naszego związku.



