Mój pierwszy mąż był prawdziwym tyranem z paskudnym charakterem. Na początku wszystko było z nami w porządku. Spotykaliśmy się przez kilka lat, kochaliśmy się, a potem wzięliśmy ślub. Bardzo się zmienił po urodzeniu córki, chociaż mamy już starszego syna. To było tak, jakby zszedł z torów. Zaczął prowadzić dziki tryb życia, nadużywał alkoholu i chodził na lewo. Drinki przyrządzał w naszej kuchni, mógł tam przebywać z kolegami do rana, hałasowali i nie dawali spać mnie i dzieciom. Byłam niezadowolona z takiego stanu rzeczy.
Przestałam to tolerować i złożyłam pozew o rozwód, gdy zaczął podnosić rękę na mnie i naszego syna. Nie zamierzałam akceptować bicia. Wraz z dziećmi, przeprowadziliśmy się do wynajętego mieszkania. Nasze życie stało się lepsze. Mój syn miał już wtedy siedem lat. Dwa lata później, poznałam wspaniałego mężczyznę. W niczym nie przypominał mojego pierwszego męża. Adam jest uważny i kochający. Od razu zżył się z moimi dziećmi. Dzielą się z nim takimi sekretami, że nawet mi nie mówią.
Dzieci nie chcą widzieć własnego ojca. Nie winię ich za to, bardzo źle je traktował. Ale faktem jest, że z krewnymi męża, też nie chcą mieć nic wspólnego, a moja była teściowa chce utrzymywać kontakt z wnukami. Ja osobiście nie mam nic przeciwko temu, ale nie mogę zmusić swoich dzieci. Próbowałam z nimi rozmawiać, ale kategorycznie odmawiają kontaktu z babcią. Moja była teściowa jest bardzo obrażona, uważa, że to ja nastawiam dzieci przeciwko niej.



