Druga żona mojego syna zrobiła z niego pantofla i namawia go przeciwko mnie, a on z nią we wszystkim się zgadza

Urodziłam syna dosyć późno, bo w wieku 40 lat. Zaszłam w ciążę tylko dlatego, bo chciałam mieć dziecko, a mężczyzna, z którym się przespałam nawet nie wiedział, że byłam w ciąży. Wychowywałam więc synka sama i mimo, że czasami było mi ciężko, to jednak nie żałuję, że zdecydowałam się na ten krok. Wychowywałam go najlepiej, jak tylko potrafiłam bo chciałam, żeby wyrósł na normalną, dobrą osobę, a nie maminsynka czy rozpieszczonego faceta, który będzie gardził innymi i nimi nie szanował. Myślę, że jest naprawdę przyzwoitym człowiekiem przekazałam mu dobre maniery i życiowe zasady. Ukończył studia, potem poszedł do pracy. Wyprowadził się ode mnie, zarabiał przyzwoicie, dlatego mógł nie tylko pozwolić sobie na wynajęcie mieszkania, odłożenie czegoś, ale także pomagał mi finansowo. Wiedział, że wiele mu poświęciłam i chciał się teraz odwdzięczyć. Potem poznał swoją pierwszą żoną, z którą jedna dosyć szybko się rozwiódł. Dwa lata po zakończeniu tego związku ożenił się ponownie. Tym razem wybrał sobie kobietę, która jest o kilka lat starsza od niego. Jest bardzo przedsiębiorcza, prowadzi własną firmę, w dodatku wciąż ma mnóstwo energii.  Nie mogłam z nią jednak nawiązać dobrej relacji. Od kiedy syn jest z nią w związku, widzę go jedynie w święta. Jego nowa żona jest bardzo zaborcza i ogranicza relacje syna ze mną. Zrobiła z moje syna pantofla, który = zanim cokolwiek zrobi - musi się z tego wyspowiadać swojej żonie albo wręcz zapytać ją o pozwolnienie. W dodatku wciąż marzę o wnukach, a mam już 70 lat, a syn naglezaczął mówić, że nie chce dzieci, chociaż wcześniej zawsze marzył o duże rodzinie i gromadce Ciebie. Czuję, że przekonała go do tego nowa żona i narzuciła mu swoje poglądy. Teraz pewnie faktycznie nie doczekam się wnuków. Zupełnie tego nie rozumie bo zawsze wydawało mi się, że jeśli kobieta kocha męża, to chce mieć z nim dziecko, a tutaj jest zupełnie inaczej. Próbuję wytłumaczyć mojemu synowi, że powinien szybko zdecydować się na dziecko, bo inaczej nie doczekam wnuków, ale on wciąż powtarza, że jednak to sobie przemyślał i żadnych dzieci nie chce, więc mam już nie wracać do tego tematu. Jest mi bardzo przykro, inaczej sobie wyobrażałam dalsze życie4 mojego syna.

Urodziłam syna dosyć późno, bo w wieku 40 lat. Zaszłam w ciążę tylko dlatego, bo chciałam mieć dziecko, a mężczyzna, z którym się przespałam nawet nie wiedział, że byłam w ciąży. Wychowywałam więc synka sama i mimo, że czasami było mi ciężko, to jednak nie żałuję, że zdecydowałam się na ten krok. Wychowywałam go najlepiej, jak tylko potrafiłam bo chciałam, żeby wyrósł na normalną, dobrą osobę, a nie maminsynka czy rozpieszczonego faceta, który będzie gardził innymi i ich nie szanował. Myślę, że jest naprawdę przyzwoitym człowiekiem przekazałam mu dobre maniery i życiowe zasady.

Ukończył studia, potem poszedł do pracy. Wyprowadził się ode mnie, zarabiał przyzwoicie, dlatego mógł nie tylko pozwolić sobie na wynajęcie mieszkania, odłożenie czegoś, ale także pomagał mi finansowo. Wiedział, że wiele mu poświęciłam i chciał się teraz odwdzięczyć. Potem poznał swoją pierwszą żoną, z którą jednak dosyć szybko się rozwiódł. Dwa lata po zakończeniu tego związku ożenił się ponownie. Tym razem wybrał sobie kobietę, która jest o kilka lat starsza od niego. Jest bardzo przedsiębiorcza, prowadzi własną firmę, w dodatku wciąż ma mnóstwo energii.

Nie mogłam z nią jednak nawiązać dobrej relacji. Od kiedy syn jest z nią w związku, widzę go jedynie w święta. Jego nowa żona jest bardzo zaborcza i ogranicza relacje syna ze mną. Zrobiła z moje syna pantofla, który – zanim cokolwiek zrobi – musi się z tego wyspowiadać swojej żonie albo wręcz zapytać ją o pozwolenie.

W dodatku wciąż marzę o wnukach, a mam już 70 lat. Syn nagle zaczął mówić, że nie chce dzieci, chociaż wcześniej zawsze marzył o dużej rodzinie i gromadce dzieci. Czuję, że przekonała go do tego nowa żona i narzuciła mu swoje poglądy. Teraz pewnie faktycznie nie doczekam się wnuków. Zupełnie tego nie rozumiem bo zawsze wydawało mi się, że jeśli kobieta kocha męża, to chce mieć z nim dziecko, a tutaj jest zupełnie inaczej. Próbuję wytłumaczyć mojemu synowi, że powinien szybko zdecydować się na dziecko, bo inaczej nie doczekam wnuków, ale on wciąż powtarza, że jednak to sobie przemyślał i żadnych dzieci nie chce, więc mam już nie wracać do tego tematu.

Jest mi bardzo przykro, inaczej sobie wyobrażałam dalsze życie mojego syna.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

sześć + 10 =

Druga żona mojego syna zrobiła z niego pantofla i namawia go przeciwko mnie, a on z nią we wszystkim się zgadza